OPOWIEŚCI PANA KASZTELANA

Pozostańmy jeszcze trochę na Housce, aby lepiej poczuć jej aurę. W zimowy czas warto posłuchać opowieści zamkowego kasztelana, pana inżyniera Miroslava Konopáska. Rezyduje w przylepionej do murów nawiedzonego hradu dawnej gajówce i to nie byle jakiej, bo z XVI wieku.

Kastelán o Housce

Zimą jest tu przepięknie, choć trzeba nieźle dokładać do kotła – pisze w broszurze „Kastelán o Housce”. Kiedy czasem wyjeżdżam wcześnie rano, muszę bardzo uważać; przez drogę przebiegają sarny, muflony i dziki. To pora na czytanie książek, choć nieraz zawitają także turyści na biegówkach. Samochodem bez solidnych, zimowych opon             i napędu na cztery koła nie warto się tu zapuszczać.

houska-2

Houska powstała jako średniowieczna warownia w trudno dostępnym terenie. Zawsze tu było więcej lasów niż osad i tak jest do dziś. Gdy utraciła znaczenie obronne, stała się rezydencją „drugiej kategorii”. Jej kolejni właściciele mieszkali na stałe w innych zamkach i pałacach.

Znalezione obrazy dla zapytania hrad houska

W roku 1700 zamek wraz z majątkiem kupują Kaunitzowie. Pozostanie w ich rękach przez ponad 190 lat. Co się wtedy tu działo? Kto przyjeżdżał, jak często, co robił? Nie wiadomo. Chyba tylko szczegółowa kwerenda przeprowadzona w rodowych archiwach pozwoliłaby odpowiedzieć na te pytania.

W 1924 roku nabył Houskę baron Josef Šimonek, dyrektor zakładów zbrojeniowych Škoda w Pilźnie. Za jego czasów budowlę wyremontowano, odkrywając we wnętrzach gotyckie      i renesansowe polichromie. Możemy przypuszczać, że pan Šimonek, człowiek wielce zajęty, przemysłowiec, polityk tudzież właściciel rozlicznych majątków ziemskich pojawiał się      na Housce niezbyt często.

Znalezione obrazy dla zapytania hrad houska záhady

Indagowany o tajemnice zamczyska kasztelan odpowiada, że sam zamek był, aż do roku 1999, tajemnicą. Wtedy to jego obecni właściciele (czyli prawnuki pana barona) po raz pierwszy zdecydowali się udostępnić go zwiedzającym.

Po wojnie, aż do lat 80, służyła Houska jako magazyn praskiej Biblioteki Uniwersyteckiej. Odludzie i brak zainteresowania sprzyjały konspiracji. W roku 1974, prześladowana przez komunistyczne władze grupa rockowa The Plastic People of the Universe nagrała               na zamku swoją pierwszą płytę Egon Bondy’s Happy Hearts Club Banned

Znalezione obrazy dla zapytania the plastic people of the universe

No, dobrze, ale co z „duchami”? W wywiadzie zamieszczonym w swojej broszurze kasztelan Konopásek wypowiada się o nich bardzo powściągliwie. Houska nie potrzebuje taniej sensacji. Relacjonuje wrażenia ludzi, którzy zetknęli się z zamkiem. A więc np. opowieści     o nieudanych, nie wiadomo czemu, zdjęciach, brzęczących bez żadnej przyczyny narzędziach do kominka, drzwiach, których nie można otworzyć, choć nie ma w nich zamka…

Przypuszczam, że istniało tutaj coś, czego się tutejsi ludzie bali… „To” nie istniało tutaj zawsze, inaczej nikt by tu nie mieszkał, lecz pojawiało się nieoczekiwanie. Dzisiejsi „przecywlizowani” ludzie nie są w stanie tego rozpoznać.

Znalezione obrazy dla zapytania hrad houska

Mówi też o swoich własnych wrażeniach. Czasami, kiedy idę do zamku późnym wieczorem, np. zamknąć niedomknięte okno, wziąć coś, czego zapomniałem, miewam uczucie, że wewnątrz jest wtedy jakieś tabu, że jestem tam zbyteczny, że zaraz człowiekowi coś siądzie na karku…

Kiedy na zamku odbywa się jakieś party, wieczorne spotkanie dla większej liczby osób, które przeciąga się do późna, to „coś” się jakby ulatnia. Następnego dnia zamek jest jakiś jałowy, nie wiem,  jak to nazwać. Ale po 2-3 dniach „to” znowu wraca.

Znalezione obrazy dla zapytania hrad houska

Prowadzący wywiad z kasztelanem nie są jednak z takich odpowiedzi zadowoleni.            Jak można spokojnie mieszkać tuż obok nawiedzonego zamczyska? Przyparty do muru   inż. Konopásek kapituluje. No, więc… powiem prawdę. Dwa razy w tygodniu muszę       w nocy grać z „nimi” w karty,  tylko dlatego mnie tolerują. Lubią herbatę z rumem            i strudel z rodzynkami. Musi być mocno posypany cukrem pudrem… Gramy w mariasza o te drobniaki, które ludzie wrzucają do fontanny na zamkowym dziedzińcu. Zawsze kończy się tak, że zostaje mi pieniędzy w sam raz na rodzynki i butelkę rumu…

 

 

Informacje o Szymon Karolewski

Szymon Karolewski, filolog, od wielu lat zajmuje się czeską historią i kulturą, uczy języka czeskiego. Związany z Gdańskiem i Wrocławiem. Mieszka w Gdańsku Oliwie.
Ten wpis został opublikowany w kategorii atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie zamki, opowieści o duchach i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>