MAKE LOVE NOT WAR PO CZESKU

Znalezione obrazy dla zapytania stalinuv pomník na letné

W 1958 roku, a więc zamierzchłych czasach, kiedy górujący nad Pragą, zwalisty pomnik Stalina na Letnej lśnił jeszcze nowością, dwójka czeskich artystów napisała dziwaczną         i niezbyt budującą opowieść.

Oto prześladowany przez sierżnta-zupaka rekrut Schulze (w cywilu klarnecista) daje dyla   z poligonu. Doścignięty i osaczony, nie chce się poddać. Żołnierze dostają rozkaz zastrzelenia dezertera i wówczas ich pistolety maszynowe zamieniają się w… klarnety.

A wszystko za sprawą Jana Sebastiana Bacha, który zza grobu rzucając czar, ratuje skórę koledze po fachu. W miejscowości (fikcyjnej) Alkalis oprócz koszar znajduje się bowiem uzdrowisko, które Kantor od św. Tomasza nawiedził przed 200 laty i teraz ma być tu odsłonięty jego pomnik.

Do transmisji galówki przygotowuje się prywatna telewizja (w komunizmie                            - nie do pomyślenia). Zamiast tego idzie w świat sensacyjny reportaż o tym,                       jak w miejscowych koszarach wszystkie śmiercionośne narzędzia przemieniły się w instrumenty muzyczne.

Znalezione obrazy dla zapytania kdyby tisíc klarinetů

Żołnierze (o zgrozo!) reagują na te wydarzenia powszechnym entuzjazmem, wobec czego reżyserka telewizyjna dostaje od szefa polecenie przygotowania z ich udziałem wielkiej rewii muzycznej…

e0cdeb0666_97319765_o2

Nikt, włącznie z autorami tej historii (czyli Jiřím Suchým i Ivanem Vyskočilem),               nie przypuszczał, że w cztery lata później pomnik generalissimusa zostanie wysadzony       w powietrze, a po następnych dwóch latach będzie można nakręcić film Kdyby tisíc klarinetů (Gdyby tysiąc klarnetów) – dzieło Jána Roháča i Vladimíra Svitáčka.

Gdyby tysiac klarnetów Poster

Powstał obraz równie dziwaczny jak historia, którą opowiada. Wiele napisano o słabości jego fabuły, podobnie jak o nieustającej balandze trwającej przy jego kręceniu. Nie mogło być inaczej; mieszanka twórców filmu była iście piorunująca.

Ludzie teatru i kabaretu (np. Jiří Suchý, wspaniały Jiří Šlitr z teatru Semafor), muzycy      ze słynnym Karlem Vlachem na czele; wreszcie – gwiazdy estrady (piękne i młode): Eva Pilarová, Hana Hegerová, Waldemar Matuška, Karel Gott… długo by wymieniać. W rolę nieszczęsnego dezertera wcielił się się sam Jiří Menzel (2 lata później wejdą na ekrany jego Pociągi pod specjalnym nadzorem).

jiri-menzel-68

Klarinety stały się jednak legendą (w ciągu roku obejrzały je cztery miliony widzów               i nie były to dzieci szkolne). Ich ogromna siła leży bowiem w muzyce, brawurowo zagranej, odśpiewanej i odtańczonej (prawdziwa muzyczna czeska Somosierra!).

Króluje duch swobody i fantazji. Armia, niby Czechosłowacka i Ludowa, ale pozbawiona komunistycznej siermiężności i sztywniactwa.

Znalezione obrazy dla zapytania Československá lidová armáda

 

Noszone z fantazją furażerki, podwięte rękawy battle dressów, przeciwsłoneczne okulary; brakuje tylko tylko cygar w zębach,  a byłaby U.S. Army on easy… Młody Karel Gott robi wyraźnie za lokalnego Presley’a (jego asystenci noszą kombinezony z napisem „Elvis”). Wszystko wyłazi z ram, nawet uroczyste Glory Allelujah:

 

Brodaty oficer Matuška, jak na romantycznego barda przystało, wyznaje piosenką miłość reżyserce telewizyjnej Terezie:

 

Wysłanym do „opanowania prowokacji” spadochroniarzom broń zamnienia się w gitary elektryczne, więc razem z napotkanymi dziećmi śpiewają piosenkę o zagubionej piłce (Dzieci-Kwiaty?):

 

Pewna chórzystka (Pavlína Filipovská) śpiewa piosenkę Kapitáne, kam s tou lodí  (Kapitanie, nie wciągaj po schodach statku  do mieszkania, bo przyjdzie pan administrator i sprawi ci bęcki), po czym oświadcza: to jest nasz hymn!                                     – Och, to przy jego śpiewaniu trzeba stać na baczność – mówi jeden z żołnierzy.                      - Wprost przeciwnie – odpowiada dziewczyna. – Należy się jak najbardziej wygłupiać!

 

W sumie zabawa na cztery fajerki, wzbogacona o akcenty pacyfistyczno-kontrkulturowe; komu się spodobały piosenki, może całość obejrzeć na You Tubie. Na koniec zagadka: dlaczego ten film nie ma hasła w podobno tak wszechstronnej polskiej Wikipedii? Materiał do przemyślenia, jak mawiał pewien Stierlitz…

Informacje o Szymon Karolewski

Szymon Karolewski, filolog, od wielu lat zajmuje się czeską historią i kulturą, uczy języka czeskiego. Związany z Gdańskiem i Wrocławiem. Mieszka w Gdańsku Oliwie.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czechy, czeski film i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „MAKE LOVE NOT WAR PO CZESKU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>