GORĄCE LATA 90′

Czasami, oczywiście, wpadało się w jakąś chłodno-deszczową dziurę, jak np. w Czeskim Krumlowie, ale już w Czeskich Budziejowicach (zaledwie pół godziny drogi autobusem) upał był iście tropikalny. Przed wyjściem z kempingu szliśmy (całkowicie ubrani)            pod prysznic i dochodziliśmy do centrum zupełnie wyschnięci.

Idąc na zamek Karlštejn, natknęliśmy się na akcję humanitarno-reklamową.                 Przed sklepem z kryształami stał jego właściciel z gumowym wężem, polewając                   na przemian rozgrzany asfalt i przechodzących turystów, którzy z zachwytem przyjmowali   tę odrobinę chłodu i wilgoci.

Nic dziwnego, że czeszczyzna sama wchodziła do głowy, no bo jak w takich warunkach    nie zapamiętać raz na zawsze słowa vedro (upał) albo stín (cień)?

Ale nie tylko powietrze było gorące. Upadek komunizmu i radość z odzyskanej wolności spowodowały erupcję osobliwych pomysłów widocznych choćby na czeskich billboardach.

Ktoś na przykład postanowił przekonywać obywateli Republiki do zwiększenia prokreacji. Obrazek przedstawiał nagiego, jak go Bóg stworzył, Jana Sebastiana Bacha,                        ale za to w peruce; obok niego roił się tłumek 20 takich samych (gołych i w perukach) małych Bachów. Podpis: „Dávejte si bacha! Dívejte se na Bacha!” Po polsku: „Uwaga! Patrzcie na Bacha!” (i bierzcie z niego przykład).

Gdziej indziej kráska plavovláska v bikinách (czyli blondwłosa piękność w bikini), imponująco zbudowana i szeroko uśmiechnięta, reklamowała univerzální silikon, oczywiście budowlany. Seksizm jak się patrzy, niewątpliwie celnie trafiający w gusta odbiorców.

Na jednym z billboardów widniał namiot, z którego wystawały cztery bose nogi, sugerujące pozycję misjonarską. Podpis: „Léto jak má být” (reklama prezerwatyw).

Do tej rozerotyzowanej kolekcji dołóżmy jeszcze nagą parę obejmującą się na niedźwiedziej skórze przed płonącym kominkiem. Podpis: „Spojujeme příjemné s užitečným„. (reklama systemów grzewczych).

I jeszcze jedna reklama z tej epoki, tym razem słowacka, spod Bratysławy. Przerażony facet, przywiązany do krzesła, a nad nim pochyla się trzech straszliwych mafiosów. Podpis: „W sobotę powiecie wszystko Rodzinie”. W ten sposób jakaś sieć telefoniczna zachwalała ulgową taryfę na weekend.

Próbowałem znaleźć te obrazki w internecie, ale (poza jednym) nie udało mi się. Czyżby już tylko pozostały w mojej pamięci?

Informacje o Szymon Karolewski

Szymon Karolewski, filolog, od wielu lat zajmuje się czeską historią i kulturą, uczy języka czeskiego. Związany z Gdańskiem i Wrocławiem. Mieszka w Gdańsku Oliwie.
Ten wpis został opublikowany w kategorii atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie obyczaje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>