CZESKIE TROPY W OLIWIE

Ostatnimi czasy często sięgałem do klasztornej beczki. Powód? Zawsze ten sam: były           w niej ciekawe historie, które warto opowiedzieć. Dziś będzie o jeszcze jednym klasztorze,    już nieistniejącym czyli o naszej biednej Oliwie.

IMG_3383

Czemu biednej? Bo prawie jej nie widać (i nie słychać) zza sznurów samochodów, poruszających się żółwim tempem w korkach. Tuż za płotem park, dalej wieże katedry… Odnoszę jednak wrażenie, że chyba wszyscy zapomnieli, iż było tu niegdyś opactwo cystersów. Historycy też, bo żaden z nich nie zadał sobie trudu, by spisać porządnie jego 700-letnie dzieje.

Komu by przyszło do głowy studiować biografię opata Jacka Rybińskiego, patrona głównej (najbardziej dziś zakorkowanej) oliwskiej ulicy? Pewnie też bym tego nie uczynił, gdyby nie zagadkowe szczegóły, na które zupełnie przypadkiem natrafiłem.

IMG_3377

Oliwa zawdzięcza mu wiele swoich skarbów. Park – dzieło sztuki ogrodowej, rokokowy pałac, zaś w kościele klasztornym (czyli dzisiejszej katedrze) – m. in. cudowne organy            i przepiękną ambonę. Ten koneser malarstwa (w pałacu założył galerię obrazów, ciekawe, co się z nimi stało?) i meloman, był także politykiem, z konieczności, ale też chyba                z temperamentu, wiele się bowiem wtedy działo w Polsce, Saksonii, Prusach i na Pomorzu. Słowem: był człowiekiem nie z tej ziemi – w przenośni i dosłownie.

IMG_3389

Dosłownie, bo nie pochodził z rodu Rybińskich, herbu Wydra, spod Pucka, lecz                     z województwa kijowskiego (pieczętował się herbem Radwan). Uczył się natomiast             w podgdańskim kolegium jezuitów na Starych Szkotach. Dziwne, bo przecież takich szkół   dla szlachty było w Rzeczypospolitej kilkadziesiąt. Dlaczego, aby zdobyć wykształcenie, zawędrował tak daleko od domu?

Znalezione obrazy dla zapytania klementinum

Wstąpiwszy do cystersów, w 1730 roku wyjechał na studia (prawo – kanoniczne?                  i teologia) do Pragi i Rzymu. Rzym – sprawa jasna, ale dlaczego właśnie Praga? Czyżby sprawka gdańskich jezuitów? Wszak praskim Uniwersytetem Karola – Ferdynanda zawiadywali wówczas również jezuici. A może przyczyną były osobiste kontakty jednego       z cysterskich konfratrów, Rudolfa Gabriela (miał wuja kanonika w Pradze)?

Rybiński, zostawszy opatem w Oliwie, sprowadzał muzyków do założonej przez siebie orkiestry (Venerabilis Capella Musicorum) z Czech. Dlaczego właśnie stamtąd?                 Jak wyglądały w tym czasie kontakty Oliwy z Czechami?

W gdańskim Archiwum Państwowym znajduje się zespół korespondencji naszego opactwa z tym krajem z lat 1541-1792, liczący 246 stron (sygnatura 01008), który wciąż czeka           na swojego badacza…

W Bibliotece UG sięgnąłem do pracy ks. Zygmunta Iwickiego Konwent oliwski 1186-1831. Leksykon biograficzny (wspaniała książka!) i zacząłem liczyć oliwskich zakonników             z Czech i Moraw w czasach Rybińskiego. Naliczyłem 10, to chyba niemało, choć nie wiemy, ilu w sumie cystersów było wtedy w Oliwie.

IMG_3381

Trzech z nich było muzykami (jeden także komponował), dwóch cellerariuszami (język można połamać – mówiąc po ludzku: trzymali klucze od piwnicy), dwóch – prefektami kuchni. Czyżby w Oliwie podawano także knedliki?

Znalezione obrazy dla zapytania knedliky

Pytania, które są intrygujące, można by mnożyć: np. czy pozostała jakaś pisemna spuścizna po słynnym opacie? Korespondencję przy swoich rozlicznych kontaktach musiał prowadzić niezwykle obfitą. Jakieś zapiski? Ciekawe, czy kiedyś doczekają się odpowiedzi…

Serdecznie dziękuję Panu Profesorowi Sławomirowi Kościelakowi za cenne informacje         i wskazówki bibliograficzne.

Opublikowano Czechy, Praga | Otagowano , , , , | Skomentuj

Z CZECH DO NOWEGO ŚWIATA (LUB ODWROTNIE)

Wśród czeskich artystów bywali i tacy, którzy opuszczali przytulną czeską hospodę, szukając inspiracji daleko poza granicami ojczyzny. Tak właśnie było z Antonínem Dvořákiem.

Znalezione obrazy dla zapytania Antonín Dvořák

W roku 1892 51-letni kompozytor, zanurzony dotąd po uszy w czeszczyźnie                               i słowiańszczyźnie, wyjechał za ocean, by zostać dyrektorem konserwatorium w Nowym Jorku. Przyjmowany z honorami przez Jankesów, ubóstwiany przez tamtejszych rodaków (czyli Čechoameričanów), wytrzymał na obczyźnie niespełna 3 lata, ale nie był to czas zmarnowany.

Powrócił do Pragi, wioząc skarb, który  da mu nieśmiertelną, światową sławę                          – skomponowaną w Ameryce IX symfonię „Z Nowego Świata”. Kiedy jej słucham, przychodzi mi na myśl przepowiednia legendarnej księżnej Libuszy o wielkości Pragi: „Miasto widzę ogromne, którego sława dosięgnie gwiazd”.

Znalezione obrazy dla zapytania z noveho sveta

Podobnie stało się z Dworzakowym dziełem; przekroczyło granice naszej planety. W roku 1969 amerykańscy astronauci pozostawili jego nagranie na Księżycu jako dowód ludzkiego geniuszu dla ewentualnych przybyszów spoza Ziemi…

Znalezione obrazy dla zapytania amerykanie na księżycu

Wybór był trafny, bo też jest to kompozycja transgresyjna; wybiega nie tylko poza swoją epokę. Oddaje patos przestrzeni, którą wcale nie muszą być (jak chcą interpretatorzy) bezkresne, amerykańskie równiny. Może to być równie dobrze przestrzeń kosmiczna albo… świat, który jeszcze nie nadszedł.

I tak oto zstępujemy z kosmosu na Ziemię przyszłości; jest rok 2484. Nie ma państw, wojen, broni, głodu, pieniędzy. Nasza planeta jest zarządzana przez dwie międzynarodowe rady: ziemi i morza (w tej drugiej uczestniczą także delfiny). Obywatele przemieszczają się bez przeszkód napowietrznymi pojazdami, utrzymując ze sobą stałą łączność.

Taką wizję przyszłości wymarzył sobie czeski scenarzysta Ota Hofman wraz z reżyserem Jindřichem Polákem w serialu Goście (Návštěvníci – nie mylić z francuskim filmem Goście, goście!).

Znalezione obrazy dla zapytania navstevnici serial

Niestety, szczęście nie jest zupełne, bo jak powiadomił oberkomputer CML – Centralny Mózg Ludzkości (Centrální Mozek Lidstva), do Ziemi zbliża się kometa, która może spowodować globalną katastrofę. Jak uratować planetę?

Historyk prof. Richard Filip, miłośnik dzieł czeskiego noblisty z 2030 roku, Adama Bernaua, wpada na oryginalny pomysł: w razie zagrożenia trzeba przesunąć kontynenty. Problem polega na tym, iż formułę takiej operacji zapisał Bernau jako dziecko w swoim szkolnym zeszycie, który spłonął w pożarze rodzinnego domu…

Dla chcącego nic trudnego; trzeba tylko zorganizować ekspedycję w przeszłość, wejść       do domu Bernaua tuż przez pożarem, zabrać zeszyt i powrócić do XXV wieku. Prawda,       że to proste?

Znalezione obrazy dla zapytania navstevnici serial

Czteroosobowa ekipa (profesor, lekarz, technik i specjalistka od łączności) podająca się     za geodetów wyruszy więc wehikułem czasu – Ładą Nivą (ukłon w stronę Wielkiego Brata?) do komunistycznej Czechosłowacji Anno Domini 1984. Zaskoczeń, przygód (w tym także miłosnych) i nieporozumień będzie co niemiara.

Wkrótce okaże się, że profesor, „znawca” XX wieku, nie ma o nim tak naprawdę zielonego pojęcia. Turystów na kempingu bierze za koczujących nomadów, stukanie się w czoło         za sposób powitania. Przybysze w osłupieniu przyglądają się kobietom pod kubłowatymi suszarkami u fryzjera. „Tak wtedy dokonywano operacji mózgu… Nieludzka epoka!” – skomentuje lekarz.

Siermiężna rzeczywistość budzi obawy (wszędzie tyle bakterii!), ale też pociąga,                 np. miejscowe potrawy. Wszak czeska kuchnia jest tłusta, ciężka, niezdrowa, ale dobra,   jak mawiają Czesi. Na co dzień goście jadają jednak potrawę ze swego świata czyli amarouny (cudowne animacje Jana Švankmajera są ozdobą filmu):

 

Przyszły noblista okaże się smarkatym łobuzem, skądinąd bardzo sympatycznym,                 w wolnych chwilach gryzmolącym ciągle jakieś dziwne obliczenia, na czym się tylko da.

Znalezione obrazy dla zapytania adam bernau

Goście mają jednak wielką przewagę na ludźmi XX wieku; wiedzą dokładnie, co się wydarzy w przyszłości. Dlatego ekspedycja powróci w XXV wiek w składzie pięcioosobowym i właśnie ten nowy podróżnik okaże się tym, który uratuje Ziemię… Jak? Nie, tego nie zdradzę, zobaczcie na You Tubie (film dostępny również w wersji polskiej). Mnóstwo dobrej zabawy, a przy okazji można podumać, do którego ze światów jest nam dziś bliżej – schyłkowego komunizmu czy filmowego XXV wieku?

Opublikowano Czechy, czeski film, czeskie obyczaje, czeskie piwo, czeskie zamki | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

LIKWIDATOR Z TURBODOŁADOWANIEM

Napisano o nim całą bibliotekę książek i słusznie. Józef II władcą był niewątpliwie wybitnym, energicznym i pracowitym. Swoje monarsze rzemiosło traktował z całą powagą.

Znalezione obrazy dla zapytania cisar Josef II.

Jako jedyny Habsburg zyskał szerokie uznanie i nawet sympatię w krajach czeskich;         był bowiem monarchą „ludowym”. Potrafił zatrzymać w polu karetę i rozmawiać                    z rolnikami, a nawet sam próbował orać czy kosić, aby mieć pojęcie o pracy swoich poddanych. Takim go właśnie uwieczniła Božena Němcová w słynnej powieści Babunia (lektura obowiązkowa dla miłośników Czech!).

Znalezione obrazy dla zapytania bozena nemcova babicka

Cesarz-reformator z żelazną konsekwencją modernizował swoje państwo. Idea utylitaryzmu zapanowała niepodzielnie: wszystko miało być pożyteczne i produktywne, nawet religia. Miała służyć szerzeniu moralności, ale też umacniać monarchię.

Co nie przynosiło namacalnych korzyści, musiało zniknąć, zasilając przy okazji kasę państwową. Nie przepuszczono nawet Praskiemu Hradowi, gdzie na licytację wystawiono zbiory Rudolfa II.

Znalezione obrazy dla zapytania prazsky hrad

O poziomie urzędników zajmujących się wyprzedażą może świadczyć opis obrazu przedstawiającego Ledę z łabędziem: „Naga kobieta szczypana przez gęś”.

Dochody z aukcji nie były wielkie; czego nie sprzedano, wyrzucono do zamkowej fosy. Wiek XVIII to podły czas dla antyków i zabytków minionych epok. Doceni je dopiero romantyczny historyzm w następnym stuleciu, kiedy wiele z nich zostanie już bezpowrotnie utraconych.

Pod nóż poszły też praskie (i nie tylko) kościoły. W stolicy zlikwidowano ich aż 70, w tym romańskie rotundy (zostały rozebrane), pamiętającą kazania mistrza Jana Husa Kaplicę Betlejemską i wspaniałą ozdobę Staromiejskiego Rynku – barokową świątynię                         św. Mikołaja.

Znalezione obrazy dla zapytania kostel sv mikulase stare mesto

Zaś z klasztorami było tak: te, które prowadziły działalność edukacyjną tudzież opiekuńczo-leczniczą, pozostawiono. Natomiast inne, zwłaszcza kontemplacyjne i należące do zakonów żebraczych, kasowano bez litości. W ten sposób 114 ośrodków monastycznych w Czechach i na Morawach zakończyło swoje istnienie. Były wśród nich tak szacowne instytucje jak klasztory: św. Jerzego na Hradzie, św. Agnieszki Na Františku, Zbraslav, Sázava… długo by wyliczać.

Co się z nimi potem stało? Część starano się zagospodarować na cele państwowe (koszary, magazyny, więzienia), gospodarcze (manufaktury, fabryki) lub społeczne (domy opieki, szpitale). Reszta poszła na sprzedaż. Nabywała je w większkości arystokracja, trudno powiedzieć, w jakim celu (inwestycje? lokata kapitału? fanaberie?).

Znalezione obrazy dla zapytania kladrubsky klaster

Opactwo w Kladrubach kupił np. słynny marszałek Windischgrätz; urządził tam wspaniałą bibliotekę. Siedzibę norbertanek w Doksanach wydzierżawiła księżna Poniatowska (matka naszego ks. Józefa), Opactwo cysterskie w Plasach przeszło w ręce kanclerza Metternicha; urządził tam rodowe mauzoleum (w którym spoczywa) oraz założył odlewnię wyrobów żeliwnych…

Znalezione obrazy dla zapytania klaster plasy

Wędrując po tych obiektach, jeszcze dziś można usłyszeć legendy będące echem tamtych wydarzeń. W Plasach opowiada się o srebrnych figurach naturalnej wielkości przedstawiających 12 apostołów, ukrytych przed kasatą przez cystersów w niedostępnych zakamarkach monstrualnego budynku klasztornego. Poszukiwacze skarbów nigdy ich       nie odnaleźli. Ciekawe, czy w ogóle istniały?

Czasami podobno zdarzały się cuda, jak np. w Vyšším Brodzie. Kiedy cesarz przybył           do klasztoru (oczywiście z zamiarem skasowania go) tamtejszy opat wymógł na nim obietnicę, że pozostawi klasztor w spokoju, jeśli zakonnik odgadnie jego myśli.

Znalezione obrazy dla zapytania klaster vyssi brod

Pozostawiwszy swego gościa, opat podążył do kuchni. Tam zamienił się na szaty                     z kucharzem, który wyglądał niemal identycznie jak on. Po chwili kucharz w szatach opackich stanął przed cesarzem. – A więc zgadłeś już, co myślę? – spytał monarcha.                 - Tak – odparł kucharz. – Wasza cesarska mość myśli, że jestem opatem…

I tak klasztor przedłużył swoje istnienie. Niestety, ucierpiała na tym jego architektura.       Po XIX-wiecznych przebudowach zamienił się w mało powabną, ale za to bardzo solidną,  neogotycką budowlę, podczas gdy skasowane opactwa, niczym owady zatopione                      w bursztynie, zachowały swój kształt z wcześniejszych epok.

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie zamki, Praga | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

NIESFORNI PUSTELNICY

Skąd ten wysyp pustelni i pustelników w barokowych i kontrreformacyjnych Czechach? Próbując odpowiedzieć na to pytanie, zabrnąłem w gruby tom autorstwa prof. Pavla Preissa František Antonín Špork a barokní kultura v Čechách.

Znalezione obrazy dla zapytania Antonín Špork a barokní kultura v Čechách

Pustelników znalazłem w nim, a jakże. „Barokowe wędrówki w poszukiwaniu pierwszych pustelników to nie były spacerki do idyllicznych lasów, biedermaierowych poczciwców        z obrazów Carla Spitzwega, owych miłych starców-zielarzy, opiekunów oswojonych saren, mieszkających w przytulnych leśnych domkach, utrzymujących się z dobrowolnych ofiar okolicznych wieśniaków, których byli doradcami i pomocnikami” – pisze profesor.             „W baroku wrzała samotna i gwałtowna walka duszy z z burzącym się ciałem i krwią.”

Znalezione obrazy dla zapytania Verdächtiger Rauch Painted originally by Carl Spitzweg

A więc fascynacja duchowymi zmaganiami „ojców pustyni”, do tego w czasach i miejscu, gdzie trudno było o pustynię… Co z tego wynikło?

Znalezione obrazy dla zapytania braun stigmatizace

Pustelnie powstawały jak grzyby po deszczu; zakładali je arystokraci w swoich włościach, zakonnicy dla swoich konfratrów (nie mogli z nimi wytrzymać?), nawet mieszczanie.

Kandydatów na świątobliwych mężów nie brakowało: zakonnicy, nauczyciele (wypaleni?), rzemieślnicy różnych zawodów, ludzie o barwnych życiorysach, np. w Zbinsku                     w północnych Czechach pustelnikiem został były dowódca pułku huzarów, późniejszy kamerdyner hrabiego Hartiga. Oto jak mieszkał:

Znalezione obrazy dla zapytania zbinsko

Obowiązki miewali różne: ogranizowali nabożeństwa, głosili kazania, dzwonili na Anioł Pański, byli kościelnymi i grabarzami. Pustelnik w Czeskiej Horze miał np. w każdy piątek zapalać światła na miejscowej Kalwarii.

Z utrzymaniem też bywało rozmaicie. Jedni fundatorzy wyznaczali im pensję, inni dostarczali deputaty w naturze: zboża, soli, nabiału, a nawet piwa. Jeszcze inni w ogóle nie przejmowali się ich losem; nieszczęśliwcy klepali więc biedę, jeśli sami nie wzięli swoich spraw w swoje ręce.

Poustevna Na Skalici

Jedni uprawiali pole, zbierali zioła, zajmowali się pszczelarstwem, inni malowali, rzeźbili, wykonywali woskowe figurki, ruchome szopki (coś dla modelarzy) lub po prostu wykonywali w pustelniach swoje dawne zawody, drutując garnki, oprawiając książki        czy nawet… szyjąc ubrania (przymiarka u pustelnika?).

Niestety, nic nie wiadomo o świadectwach ich życia duchowego, zachowały się natomiast liczne skargi na niektórych ówczesnych  eremitów. Zarzucano im lenistwo, pijaństwo,          a nawet czyny lubieżne, niektórych z pustelni wręcz wyrzucano. Trafiali się też wśród nich ukrywający się kryminaliści.

Znalezione obrazy dla zapytania Lilium Convallium

Na początku XVIII wieku próbowano okiełznać pustelniczy żywioł; w owym czasie było     w Czechach eremów już kilkaset. Arcybiskup Pragi Khünburg założył kongregację iwanitów (jak widzimy, kult św. Iwana bardzo się przydał), mającą zrzeszać całe to bractwo. Antonin Dominik Stoy, pustelnik z Kalvárii u Mařenic w Górach Łużyckich, napisał dla nich regułę o pięknej nazwie Lilium Covallium.

Znalezione obrazy dla zapytania Kalvárii u Mařenic

Mimo zakazu „dzikie” pustelnictwo nie ustało, podobnie jak płynące skargi; do kongregacji przystąpiło tylko kilkudziesięciu eremitów. Władze podjęły więc radykalne kroki: najpierw cesarzowa Maria Teresa zakazała przyjmowania nowych konfratrów, potem jej syn, Józef II wysłał wszystkich „do cywila”.

Pavel Preiss wspomina też w swoim dziele o eremie, jaki wystawiła w swoich włościach pewna margrabina badeńska, umieszczając w jego wnętrzu… figury pustelników naturalnej wielkości. No cóż, przynajmniej z tymi nie było kłopotu.

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie obyczaje | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

U OPTYKA PUSTELNIKA

Dzisiaj powędrujemy do innego zakątka pustelniczego dużej urody, tym razem                     w północnych Czechach, niedaleko Czeskiej Lipy. Najbliżej do niego ze stacji kolejowej      w miasteczku Nový Bor – zaledwie 4 kilometry.

Znalezione obrazy dla zapytania sloup v čechách mapa

Wyprawiając się do Sloupu v Čechách (tak się nazywa ta wieś), warto wstać skoro świt, żeby być pierwszym w kolejce do… drabiny, a właściwie dwóch drabin, po których trzeba się wdrapać na wysokość 35 metrów. Im słońce wyżej, tym kolejka dłuższa, bo na górze miejsca niewiele.

Znalezione obrazy dla zapytania sloup v čechách

Ten malowniczy masyw skalny przyciągał uwagę ludzi od zawsze, służąc celom zbożnym lub występnym. Najstarsze ślady osadnictwa pochodzą z epoki kamiennej.                           W średniowieczu stał na skale zameczek, w którym w XV wieku zagnieździł się Mikuláš Pancíř ze Smojna, wielce namolny rycerz-rabuś, nękający pograniczne ziemie Saksonii        i Łużyc. Resztki zamku zniszczyli ludzie-demolki czyli Szwedzi podczas wojny trzydziestoletniej.

W 1679 roku, za za pozwoleniem właściciela tych ziem osiedlił się na skale pierwszy pustelnik. W ciągu 102 lat będzie ich tu w sumie sześciu: zakonnik, malarz, żołnierz             -weteran, stolarz, optyk-ogrodnik i tkacz. W 1785 roku cesarz Józef II zakaże pustelnictwa w imperium Habsburgów; Sloup zamieni się w romantyczną szlachecką świątynię dumania w pięknych okolicznościach przyrody.

Znalezione obrazy dla zapytania sloup v čechách rytina

W miękkim piaskowcu pustelnicy wyżłobią sobie cele, nawę podziemnego kościoła, drogę krzyżową, pomieszczenia gospodarcze. Cysterna na wodę pozostała po średniowiecznych mieszkańcach zamku. Powstanie też też taras widokowy, na którym można dziś ujrzeć wysoką, zakapturzoną postać, spoglądającą w dal przez lunetę.

Znalezione obrazy dla zapytania sloup v čechách

To Samuel Görner, najciekawszy z pustelniczych mieszkańców Sloupu. Był synem miejscowego optyka (wiejski optyk? trudno to sobie wyobrazić…), z wykształcenia ogrodnikiem, ale też poznał od ojca sztukę szlifowania soczewek. Dziwne miał upodobania; w młodości zamieszkał w sztucznie wydrążonej jaskini, która do dziś nosi nazwę Samuelowej. Przez 17 lat zajmował się tam wyrobem okularów oraz lunet, nie zapominając o ogrodnictwie.

Znalezione obrazy dla zapytania sloup v čechách samuelova jeskyne

Kiedy zmarł poprzedni pustelnik, zajął jego miejsce na skale, skąd po 7 latach (w 1742 roku) wypędziła go wojna o sukcesję austriacką. Nadciągali właśnie Prusacy, którzy chętnie porywali do wojska mężczyzn wysokiego wzrostu, takich jak Samuel. Wiadomo jeszcze,     że w Pradze wstąpił do Franciszkanów, jako pątnik udał się do Rzymu, potem żył w kilku czeskich pustelniach. W ostatniej, koło Svatej Hory u Příbrami, został podobno zamordowany (1772).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Warto o tym wszystkim podumać stojąc na skale obok fratra Samuela, razem z nim podziwiając błękitne kontury Gór Łużyckich.

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach | Otagowano , , | 4 komentarzy

ŚWIĘTY IWAN OD TRAMPÓW

Nie myślcie, Szanowni Czytelnicy, że rozstajemy się z czeskimi Pipidówkami. Przecież duża część moich opowieści była i jest właśnie o takich miejscach. Dzisiejszą podróż zaczniemy jednak od Pragi i to od jednego z najbardziej ruchliwych punktów w tym mieście.

Znalezione obrazy dla zapytania pomnik sv vaclava praha

Chyba każdy, kto był w czeskiej stolicy, zna pomnik św. Wacława, stojący na Václavském náměstí. Tym razem nie chodzi o patrona Czech, lecz o cztery postacie otaczające jego cokół. To, oczywiście, także wizerunki czeskich świętych: Ludmiły, Agnieszki, Wojciecha     i Prokopa.

Wyczytałem że, w pierwotnym projekcie zamiast Agnieszki (córki króla Przemysła Otokara I, zakonnicy – sprowadziła do Czech franciszkanów i klaryski) miał stać św. Iwan, ale się nie załapał. Ciekawe, dlaczego?

Tu od razu powiedzmy, że ów pobożny mąż nie miał nic wspólnego z Iwanami,                  jak pogardliwie zaczęto nazywać Rosjan (wcześniej Czesi wyrażali się o nich z szacunkiem) podczas sierpniowej inwazji na Czechosłowację w 1968 roku. Na ulicach pojawiły się wówczas takie oto napisy:

Znalezione obrazy dla zapytania ivani kupte si rifle

Młodszym Czytelnikom wyjaśniam: dżinsy marki Rifle były wtedy obiektem powszechnego pożądania w krajach komunistycznych, importowano je do demoludów, lecz nie do ZSRR. A więc w przekładzie napis brzmi: „Iwani, kupcie sobie [w Czechosłowacji] Rifle i prędko uciekajcie.”

Jak głosi legenda, św. Iwan żył w IX wieku i był synem Gostomysła, władcy połabskiego plemienia Obodrytów. W 844 r. ponieśli oni klęskę z ręki Ludwika II Niemca, króla frankijskiego. Gostomysł zginął, zaś Iwana jako jeńca osadzono w klasztorze benedyktynów w Corvey, w Saksonii.

Znalezione obrazy dla zapytania svatý Jan Český

Po pewnym czasie osiedlił się samotnie pośród lasów i skał  Czeskiego Krasu, na południe od rodzącej się właśnie Pragi. Od rozterek i pokuszeń typowych dla pustelnika uwolniło go objawienie się św. Jana Chrzciciela. Otoczony czcią ludzi, w tym także księcia Bořivoja I, który bywał na zamku w pobliskim Tetínie, zmarł w swojej jaskini i tam został pochowany.

Znalezione obrazy dla zapytania svatý Jan Český jeskyne

To odludne i malownicze miejsce zwane Svatým Janem pod Skalou stało się obiektem kultu. Wkrótce powstała tam kaplica, a w XVI wieku – opactwo benedyktyńskie.             Jego zabudowania (w późniejszym, barokowym kształcie) z pięknym kościołem Św. Jana Chrzciciela, istnieją po dziś dzień, choć wykorzystuje się je (poza świątynią) do celów świeckich.

Znalezione obrazy dla zapytania svatý jan pod skalou kostel

Do Svatego Jana, choć położony jest zaledwie 8 km od rojącego się od turystów Karlsztejnu, niełatwo dotrzeć. Najlepiej jest chyba dojechać pociągiem z Pragi do stacji Srbsko i stamtąd przejść 5,5 km pieszo do klasztoru i jaskini.

DSC_5934

W XVIII wieku zaczęto na nowo propagować kult św. Iwana; podjęto nawet starania o jego kanonizację. Niestety, nie udało się bezspornie dowieść jego istnienia; większość świadectw miała spłonąć podczas pożaru klasztoru jeszcze w XVI wieku. Przypuszczalnie właśnie dlatego na praskim pomniku zastąpiła Iwana Agnieszka.

W czeskiej Wikipedii można znaleźć link do artykułu na stronie Tygodnika Katolickiego, noszącego ciekawy tytuł: Svatý Ivan – první český zálesák? (Zálesák to traper). Jak na razie, Święty nie awansował jeszcze na patrona trampów; ich ruch nie miał nigdy nic wspólnego z religią. W pobliżu istnieje jednak kilka trampskich osad (m. in. Fort Adamson) czyli coś jest na rzeczy…

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy | Otagowano , , , , | 5 komentarzy

KOCIM SZLAKIEM PO CZECHACH

Kiedyś przed laty, w deszczowy dzień, wybrałem się do krakowskiego Muzeum Czartoryskich powdychać atmosferę staroświeckiej ekspozycji; było cicho, pojedynczy zwiedzający snuli się sennie po salach.

Znalezione obrazy dla zapytania jeśli dziś wtorek to jesteśmy w belgii

Naraz roztrzeszczały się wiekowe parkiety pod niemal marszowym krokiem wielojęzycznej grupy energicznych starszych pań. Wszystkie miały plakietki z napisem „Across Europe”; zmierzały, oczywiście, do „Damy z łasiczką”, by po 10 minutach znów przedefilować obok mnie.

Podróżować można na wiele sposobów. Jedni (z różnych powodów) robią to konformistycznie, „tak jak inni”, czego przykładem mogą być jednodniowe wycieczki do Pragi np. ze Szklarskiej Poręby. Ostrym kłusem ze Starego Miasta przez Most Karola        na Małą Stranę i Hradczany, do tego jakieś szybkie piwo (horrendum! czy w ogóle poczują jego smak?) i Praga „zaliczona”… Owszem, ale co z tego zostanie?

Znalezione obrazy dla zapytania jednodniowa wycieczka do pragi

Ci, którzy odważą się „wybić na niepodległość” i powędrować samotnie własnymi drogami, zobaczą i, co najważniejsze, przeżyją, choćby Pragę (nieszczęsną, bo zatłoczoną, przynajmniej na głównych szlakach) po swojemu, z mnóstwem własnych odkryć i wrażeń, które pozostają w nas do końca życia.

Ale nawet niespieszni wędrowcy po Pipidówkach potrzebują pewnych wskazówek; przecież mało kto ma dwa lata wakacji jak bohaterowie powieści Juliusza Verne’a.

Znalezione obrazy dla zapytania dwa lata wakacji juliusz verne

Na polskie przewodniki, w większości, trudno liczyć, zajmują się tym, co uchodzi                za najważniejsze,  np. obiekty wpisane na listę UNESCO. Lepiej pozaglądać na blogi            i strony polskich eksploratorów, którzy niejeden czeski zakątek już zwiedzili i opisali.

Prawdziwą bramą do interioru jest jednak choćby częściowa i bierna znajomość czeskiego. Wówczas można poszukać cennych informacji w miejscowych opracowaniach, poczynając od opus magnum czyli księgi 999 turistických zajímavostí České republiky Petra Davida   i Vladimíra Soukupa, przewodników regionalnych czy stron internetowych „Kudy z nudy?” lub „Kudy kam?”

Znalezione obrazy dla zapytania 999 turistickych zajimavosti

Warto też nawiedzać lokalne informacje turystyczne, przeglądać wydawnictwa (czasem bardzo niepozorne) wystawione w sklepikach i kasach przy różnych obiektach turystycznych, np. zamkach i pałacach. Tak właśnie wszedłem w posiadanie skromnej kartki z wykazem dawnych pustelni w północnych Czechach.

Inny rodzaj publikacji książkowych i internetowych należy do tzw. zagadologii; poprowadzi Was w miejsca z różnych powodów tajemnicze i niepokojące, często (podobno) obdarzone jakąś niezwykłą energią. Kluczem do nich są dwa słowa: „tajemná místa„.

Znalezione obrazy dla zapytania tajemna mista

I wreszcie: warto rozmawiać z tubylcami; czasem wskażą Wam miejsce, o którym daremnie by szukać wzmianki w opracowaniach. A jeśli w swojej wędrówce dokonacie własnych odkryć, będzie to dla eksploratora powód do uzasadnionej dumy …

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie zamki, język czeski, opowieści o duchach, piwo, Praga | Otagowano , , , , | 3 komentarzy

DYSKRETNY UROK PIPIDÓWEK

Znalezione obrazy dla zapytania Limonádový Joe fatamorgana

Pałętając się po „prowincji”, warto być minimalistą i nie spodziewać się zbyt wiele.          Np. że w miejscowości, która właśnie majaczy na horyzoncie (jeśli to nie fatamorgana,    jak w filmie Limonádový Joe) znajdziemy potraviny (sklep spożywczy), hospodę, połączenie autobusowe czy kolejowe.

Cierpliwości, to „sport” dla niespiesznych wędrowców, którzy nie boją się przejść paru kilometrów więcej, a wtedy, gwarantuję, będą Was spotykać niespodzianki, w większości miłe, które na długo pozostaną w pamięci.

Znalezione obrazy dla zapytania říp hora

Kiedyś postanowiliśmy wdrapać się na Říp, słynną górę, wznoszącą się samotnie w dolinie Łaby. To właśnie stąd Praojciec Czech miał po raz pierwszy ujrzeć swoje królestwo.         Nie powiem, widoki piękne; do tego przebudowana w XIX w. romańska rotunda lśniła    jak nowa, zaś  gdakanie kur spacerujących wokół Boumovej Chaty, wykluczało wszelkie ewentualne patetyczne wzloty ducha.

Podobny obraz

Zszedłszy do porzipskiej Ctiněvsi, znaleźliśmy hostinec wielce urodziwy. Na ścianie wsiał arkusz brystolu z wynikami futbolowych rozgrywek gminnej ligi tudzież przepiękny plakat z ze zdjęciami Řípu, nie pamiętam już iloma (niczym japońskie 36 widoków na górę Fudżi).

Znalezione obrazy dla zapytania 36 widoków na górę fudżi

Młody pan hostinský raczył na chwilę oderwać się od lektury Braci Karamazow, by podać nam, z elegancją, godną kelnerów z najdroższych praskich restauracji (taką akurat miał fantazję), smažený sýr s hranolkami a tatarkou

Ctiněves,_hostinec_U_praotce_Čecha

Innym razem, jadąc autostradą w kierunku Brna od granicy austriackiej, poczuliśmy prawdziwie wilczy głód. Na chybił trafił zjechaliśmy do najbliższej miejscowości, był to Rajhrad. W niepozornym, schludnym domeczku, tuż obok gustownej, choć niewielkiej fontanny, mieściła się restauracja.

Znalezione obrazy dla zapytania rajhrad restaurace u kasny

Kelner podał nam menu, zaś po chwili usłyszawszy, w jakim języku rozmawiamy, podszedł jeszcze raz, powiedział po polsku: „Przepraszam” i wręczył karty dań w języku polskim. Oferta gastronomiczna była zaskakująco bogata i dość wymyślna.

Znalezione obrazy dla zapytania rajhrad restaurace u kasny

Potem przyszła pora na ucztę duchową czyli zwiedzanie pobliskiego, benedyktyńskiego kościoła projektu Santiniego-Aichla (barok – rozmiar XXXL, z aniołami włącznie). Przypomniał mi się wówczas pewien wrocławski profesor, który na wykładach   z historii sztuki w retorycznym ferworze mówił o „aniołach naturalnej wielkości”.           „Czy wiesz może, jaka jest naturalna wielkość anioła?” – zapytywali się nawzajem po cichu studenci.

Znalezione obrazy dla zapytania rajhrad klášter

O Pipidówkach jak o wiośnie, można w nieskończoność, powiedziałby niezapomnianej pamięci Jan Tadeusz Stanisławski, dlatego następnym razem jeszcze do nich powrócę.

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeski film | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

PÓŁGĘBKIEM O PIPIDÓWKACH

 

Znalezione obrazy dla zapytania pan zagłoba
Niektórzy twierdzą, że polska Pipidówka pochodzi od łacińskiego oppidum. Wygląda mi to na sarmacko-barokowy koncept, godny językoznawcy Onufrego Zagłoby.

Czeskie określenia na Pipidówkę są różniste. Na przykład Balíkov. Balík to paczka, a więc miejscowość tak mała, że się zmieści w pudełku? Niekoniecznie, gdyż balík to także facet niemający pojęcia o dobrych manierach, do tego niezbyt lotny (czyli cham, ćwok, nieuk, swołocz i woda na młyn odwetowców z Bonn, jak mawiał majster Jan Kobuszewski).

Jest też Zapadákov, a więc miejsce zapadlé czyli oddalone od centrów cywilizacji, zabite deskami, gdzie diabeł mówi dobranoc; kojarzy się też Dzikim Zachodem. I chociaż odległości geograficzne nie uległy zmianie, łatwiej zobaczyć takie miejsca w XX-wiecznych czechosłowackich filmach niż w realu dzisiejszych Czech.

Znalezione obrazy dla zapytania zapadakov

Szczególną sławę zyskał fikcyjny Kocourkov (kocour czyli kocur), o którym krążyły wieści już w XVII wieku. Pisano o nim książki (Kronika města Kocourkova Ondřeja Sekory, 1947), kręcono filmy (U nás v Kocourkově, 1932). Obywatele tego grodu słynęli z tego,      że chcieli jak najlepiej, a wychodziło tak jak zawsze (skąd my to znamy?).

Usiłowali np. wyhodować sól, żeby jej nie kupować; budując ratusz, zszywali cegły,        żeby nie używać zaprawy, przesuwali kościół bliżej miasta, nalewali wody do studni,     żeby nie była pusta.

W 1914 roku grupa studentów z Rychnova nad Kněžnou założyła chór Kocourkovští učitelé (Nauczyciele kocourkowscy – strach pomysleć, czego tacy mogli uczyć?!), śpiewający (wspaniale) piosenki satyryczne. Cieszył się on niezmienną popularnością przez ponad 40 lat.

 

Za Pipidówkę robi też w różnych tekstach Lhota – najpopularniejsza nazwa miejscowości  w Republice, jest ich ponad 500 (!), odpowiednik polskiej Ligoty, Ligowa, Woli lub Wólki (Kozia Wólka!).

3

To, oczywiście, pamiątka średniowiecznej tzw. kolonizacji pustek w XIII i XIV wieku,  kiedy to starano się zaludniać mniej urodzajne ziemie, przywabiając osadników czasowym zwolnieniem od powinności na rzecz feudalnego pana.

O przyjemnościach i pożytkach wędrowania po czeskich Pipidówkach opowiem następnym razem, w ostatniej dekadzie sierpnia. Teraz pora jechać na zakupy do Czech, już słychać gwizd lokomotivy. Nazdar!

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeski film, czeskie obyczaje, język czeski | Otagowano , , , , , , , , | 3 komentarzy

MAKE LOVE NOT WAR PO CZESKU

Znalezione obrazy dla zapytania stalinuv pomník na letné

W 1958 roku, a więc zamierzchłych czasach, kiedy górujący nad Pragą, zwalisty pomnik Stalina na Letnej lśnił jeszcze nowością, dwójka czeskich artystów napisała dziwaczną         i niezbyt budującą opowieść.

Oto prześladowany przez sierżnta-zupaka rekrut Schulze (w cywilu klarnecista) daje dyla   z poligonu. Doścignięty i osaczony, nie chce się poddać. Żołnierze dostają rozkaz zastrzelenia dezertera i wówczas ich pistolety maszynowe zamieniają się w… klarnety.

A wszystko za sprawą Jana Sebastiana Bacha, który zza grobu rzucając czar, ratuje skórę koledze po fachu. W miejscowości (fikcyjnej) Alkalis oprócz koszar znajduje się bowiem uzdrowisko, które Kantor od św. Tomasza nawiedził przed 200 laty i teraz ma być tu odsłonięty jego pomnik.

Do transmisji galówki przygotowuje się prywatna telewizja (w komunizmie                            - nie do pomyślenia). Zamiast tego idzie w świat sensacyjny reportaż o tym,                       jak w miejscowych koszarach wszystkie śmiercionośne narzędzia przemieniły się w instrumenty muzyczne.

Znalezione obrazy dla zapytania kdyby tisíc klarinetů

Żołnierze (o zgrozo!) reagują na te wydarzenia powszechnym entuzjazmem, wobec czego reżyserka telewizyjna dostaje od szefa polecenie przygotowania z ich udziałem wielkiej rewii muzycznej…

e0cdeb0666_97319765_o2

Nikt, włącznie z autorami tej historii (czyli Jiřím Suchým i Ivanem Vyskočilem),               nie przypuszczał, że w cztery lata później pomnik generalissimusa zostanie wysadzony       w powietrze, a po następnych dwóch latach będzie można nakręcić film Kdyby tisíc klarinetů (Gdyby tysiąc klarnetów) – dzieło Jána Roháča i Vladimíra Svitáčka.

Gdyby tysiac klarnetów Poster

Powstał obraz równie dziwaczny jak historia, którą opowiada. Wiele napisano o słabości jego fabuły, podobnie jak o nieustającej balandze trwającej przy jego kręceniu. Nie mogło być inaczej; mieszanka twórców filmu była iście piorunująca.

Ludzie teatru i kabaretu (np. Jiří Suchý, wspaniały Jiří Šlitr z teatru Semafor), muzycy      ze słynnym Karlem Vlachem na czele; wreszcie – gwiazdy estrady (piękne i młode): Eva Pilarová, Hana Hegerová, Waldemar Matuška, Karel Gott… długo by wymieniać. W rolę nieszczęsnego dezertera wcielił się się sam Jiří Menzel (2 lata później wejdą na ekrany jego Pociągi pod specjalnym nadzorem).

jiri-menzel-68

Klarinety stały się jednak legendą (w ciągu roku obejrzały je cztery miliony widzów               i nie były to dzieci szkolne). Ich ogromna siła leży bowiem w muzyce, brawurowo zagranej, odśpiewanej i odtańczonej (prawdziwa muzyczna czeska Somosierra!).

Króluje duch swobody i fantazji. Armia, niby Czechosłowacka i Ludowa, ale pozbawiona komunistycznej siermiężności i sztywniactwa.

Znalezione obrazy dla zapytania Československá lidová armáda

 

Noszone z fantazją furażerki, podwięte rękawy battle dressów, przeciwsłoneczne okulary; brakuje tylko tylko cygar w zębach,  a byłaby U.S. Army on easy… Młody Karel Gott robi wyraźnie za lokalnego Presley’a (jego asystenci noszą kombinezony z napisem „Elvis”). Wszystko wyłazi z ram, nawet uroczyste Glory Allelujah:

 

Brodaty oficer Matuška, jak na romantycznego barda przystało, wyznaje piosenką miłość reżyserce telewizyjnej Terezie:

 

Wysłanym do „opanowania prowokacji” spadochroniarzom broń zamnienia się w gitary elektryczne, więc razem z napotkanymi dziećmi śpiewają piosenkę o zagubionej piłce (Dzieci-Kwiaty?):

 

Pewna chórzystka (Pavlína Filipovská) śpiewa piosenkę Kapitáne, kam s tou lodí  (Kapitanie, nie wciągaj po schodach statku  do mieszkania, bo przyjdzie pan administrator i sprawi ci bęcki), po czym oświadcza: to jest nasz hymn!                                     – Och, to przy jego śpiewaniu trzeba stać na baczność – mówi jeden z żołnierzy.                      - Wprost przeciwnie – odpowiada dziewczyna. – Należy się jak najbardziej wygłupiać!

 

W sumie zabawa na cztery fajerki, wzbogacona o akcenty pacyfistyczno-kontrkulturowe; komu się spodobały piosenki, może całość obejrzeć na You Tubie. Na koniec zagadka: dlaczego ten film nie ma hasła w podobno tak wszechstronnej polskiej Wikipedii? Materiał do przemyślenia, jak mawiał pewien Stierlitz…

Opublikowano Czechy, czeski film | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy