PÓŁGĘBKIEM O PIPIDÓWKACH

 

Znalezione obrazy dla zapytania pan zagłoba
Niektórzy twierdzą, że polska Pipidówka pochodzi od łacińskiego oppidum. Wygląda mi to na sarmacko-barokowy koncept, godny językoznawcy Onufrego Zagłoby.

Czeskie określenia na Pipidówkę są różniste. Na przykład Balíkov. Balík to paczka, a więc miejscowość tak mała, że się zmieści w pudełku? Niekoniecznie, gdyż balík to także facet niemający pojęcia o dobrych manierach, do tego niezbyt lotny (czyli cham, ćwok, nieuk, swołocz i woda na młyn odwetowców z Bonn, jak mawiał majster Jan Kobuszewski).

Jest też Zapadákov, a więc miejsce zapadlé czyli oddalone od centrów cywilizacji, zabite deskami, gdzie diabeł mówi dobranoc; kojarzy się też Dzikim Zachodem. I chociaż odległości geograficzne nie uległy zmianie, łatwiej zobaczyć takie miejsca w XX-wiecznych czechosłowackich filmach niż w realu dzisiejszych Czech.

Znalezione obrazy dla zapytania zapadakov

Szczególną sławę zyskał fikcyjny Kocourkov (kocour czyli kocur), o którym krążyły wieści już w XVII wieku. Pisano o nim książki (Kronika města Kocourkova Ondřeja Sekory, 1947), kręcono filmy (U nás v Kocourkově, 1932). Obywatele tego grodu słynęli z tego,      że chcieli jak najlepiej, a wychodziło tak jak zawsze (skąd my to znamy?).

Usiłowali np. wyhodować sól, żeby jej nie kupować; budując ratusz, zszywali cegły,        żeby nie używać zaprawy, przesuwali kościół bliżej miasta, nalewali wody do studni,     żeby nie była pusta.

W 1914 roku grupa studentów z Rychnova nad Kněžnou założyła chór Kocourkovští učitelé (Nauczyciele kocourkowscy – strach pomysleć, czego tacy mogli uczyć?!), śpiewający (wspaniale) piosenki satyryczne. Cieszył się on niezmienną popularnością przez ponad 40 lat.

 

Za Pipidówkę robi też w różnych tekstach Lhota – najpopularniejsza nazwa miejscowości  w Republice, jest ich ponad 500 (!), odpowiednik polskiej Ligoty, Ligowa, Woli lub Wólki (Kozia Wólka!).

3

To, oczywiście, pamiątka średniowiecznej tzw. kolonizacji pustek w XIII i XIV wieku,  kiedy to starano się zaludniać mniej urodzajne ziemie, przywabiając osadników czasowym zwolnieniem od powinności na rzecz feudalnego pana.

O przyjemnościach i pożytkach wędrowania po czeskich Pipidówkach opowiem następnym razem, w ostatniej dekadzie sierpnia. Teraz pora jechać na zakupy do Czech, już słychać gwizd lokomotivy. Nazdar!

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeski film, czeskie obyczaje, język czeski | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

MAKE LOVE NOT WAR PO CZESKU

Znalezione obrazy dla zapytania stalinuv pomník na letné

W 1958 roku, a więc zamierzchłych czasach, kiedy górujący nad Pragą, zwalisty pomnik Stalina na Letnej lśnił jeszcze nowością, dwójka czeskich artystów napisała dziwaczną         i niezbyt budującą opowieść.

Oto prześladowany przez sierżnta-zupaka rekrut Schulze (w cywilu klarnecista) daje dyla   z poligonu. Doścignięty i osaczony, nie chce się poddać. Żołnierze dostają rozkaz zastrzelenia dezertera i wówczas ich pistolety maszynowe zamieniają się w… klarnety.

A wszystko za sprawą Jana Sebastiana Bacha, który zza grobu rzucając czar, ratuje skórę koledze po fachu. W miejscowości (fikcyjnej) Alkalis oprócz koszar znajduje się bowiem uzdrowisko, które Kantor od św. Tomasza nawiedził przed 200 laty i teraz ma być tu odsłonięty jego pomnik.

Do transmisji galówki przygotowuje się prywatna telewizja (w komunizmie                            - nie do pomyślenia). Zamiast tego idzie w świat sensacyjny reportaż o tym,                       jak w miejscowych koszarach wszystkie śmiercionośne narzędzia przemieniły się w instrumenty muzyczne.

Znalezione obrazy dla zapytania kdyby tisíc klarinetů

Żołnierze (o zgrozo!) reagują na te wydarzenia powszechnym entuzjazmem, wobec czego reżyserka telewizyjna dostaje od szefa polecenie przygotowania z ich udziałem wielkiej rewii muzycznej…

e0cdeb0666_97319765_o2

Nikt, włącznie z autorami tej historii (czyli Jiřím Suchým i Ivanem Vyskočilem),               nie przypuszczał, że w cztery lata później pomnik generalissimusa zostanie wysadzony       w powietrze, a po następnych dwóch latach będzie można nakręcić film Kdyby tisíc klarinetů (Gdyby tysiąc klarnetów) – dzieło Jána Roháča i Vladimíra Svitáčka.

Gdyby tysiac klarnetów Poster

Powstał obraz równie dziwaczny jak historia, którą opowiada. Wiele napisano o słabości jego fabuły, podobnie jak o nieustającej balandze trwającej przy jego kręceniu. Nie mogło być inaczej; mieszanka twórców filmu była iście piorunująca.

Ludzie teatru i kabaretu (np. Jiří Suchý, wspaniały Jiří Šlitr z teatru Semafor), muzycy      ze słynnym Karlem Vlachem na czele; wreszcie – gwiazdy estrady (piękne i młode): Eva Pilarová, Hana Hegerová, Waldemar Matuška, Karel Gott… długo by wymieniać. W rolę nieszczęsnego dezertera wcielił się się sam Jiří Menzel (2 lata później wejdą na ekrany jego Pociągi pod specjalnym nadzorem).

jiri-menzel-68

Klarinety stały się jednak legendą (w ciągu roku obejrzały je cztery miliony widzów               i nie były to dzieci szkolne). Ich ogromna siła leży bowiem w muzyce, brawurowo zagranej, odśpiewanej i odtańczonej (prawdziwa muzyczna czeska Somosierra!).

Króluje duch swobody i fantazji. Armia, niby Czechosłowacka i Ludowa, ale pozbawiona komunistycznej siermiężności i sztywniactwa.

Znalezione obrazy dla zapytania Československá lidová armáda

 

Noszone z fantazją furażerki, podwięte rękawy battle dressów, przeciwsłoneczne okulary; brakuje tylko tylko cygar w zębach,  a byłaby U.S. Army on easy… Młody Karel Gott robi wyraźnie za lokalnego Presley’a (jego asystenci noszą kombinezony z napisem „Elvis”). Wszystko wyłazi z ram, nawet uroczyste Glory Allelujah:

 

Brodaty oficer Matuška, jak na romantycznego barda przystało, wyznaje piosenką miłość reżyserce telewizyjnej Terezie:

 

Wysłanym do „opanowania prowokacji” spadochroniarzom broń zamnienia się w gitary elektryczne, więc razem z napotkanymi dziećmi śpiewają piosenkę o zagubionej piłce (Dzieci-Kwiaty?):

 

Pewna chórzystka (Pavlína Filipovská) śpiewa piosenkę Kapitáne, kam s tou lodí  (Kapitanie, nie wciągaj po schodach statku  do mieszkania, bo przyjdzie pan administrator i sprawi ci bęcki), po czym oświadcza: to jest nasz hymn!                                     – Och, to przy jego śpiewaniu trzeba stać na baczność – mówi jeden z żołnierzy.                      - Wprost przeciwnie – odpowiada dziewczyna. – Należy się jak najbardziej wygłupiać!

 

W sumie zabawa na cztery fajerki, wzbogacona o akcenty pacyfistyczno-kontrkulturowe; komu się spodobały piosenki, może całość obejrzeć na You Tubie. Na koniec zagadka: dlaczego ten film nie ma hasła w podobno tak wszechstronnej polskiej Wikipedii? Materiał do przemyślenia, jak mawiał pewien Stierlitz…

Opublikowano Czechy, czeski film | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

KAPCIE ARCYBISKUPA

Do Kokořína i Babinskiego jeszcze powrócimy, ale teraz zmieniamy beczkę, którą będziemy eksplorować. Ta nosi napis: „Bramy do Czech” i chyba nikt jeszcze do niej        nie zaglądał.

Znalezione obrazy dla zapytania vinarske sudy

Tu muszę wspomnieć o S., moim słuchaczu, poecie, ale też (w przeszłości) dostawcy win. Opowiadał mi kiedyś, jak jego klienci rozpromieniali się, słysząc nazwę trunku,             który zapamiętali z wakacji w Hiszpanii czy Portugalii. Czasami jednak zdarzały się reklamacje.

- Proszę pana – mówili rozczarowani nabywcy. – To chyba jest nie to samo wino,            które piliśmy! Pod palmami, o zachodzie słońca smakowało zupełnie inaczej…”

Żeby odczuć smak napoju, potrawy, ale też krajobrazu, potrzeba sprzyjającej konstelacji     – stanu ducha, pory roku, pogody, pory dnia i pewnie jeszcze paru innych czynników…

Nie wszystkie bramy prowadzące z Polski do Czech są efektowne. Opowiem jednak              o jednej, stosunkowo mało znanej, która zrobiła na mnie duże wrażenie.

Tamtego lata, w 2007 roku, jechaliśmy na naszą morawsko-czeską wyprawę z kierunku Częstochowy, przez Opole i Nysę. Przemknąwszy przez międzyjeziorny Otmuchów, zmierzaliśmy w stronę granicy. Godzina była lekko popołudniowa, niebo bezchmurne, widoczność wyborna. Wokoło kraina płaska i mało drzewna, po której oko swobodnie może błądzić kilometrami.

Znalezione obrazy dla zapytania otmuchów

Na horyzoncie, już po czeskiej stronie, błękitniały kontury gór. Słońce zniżając się,       coraz bardziej przypominało ogromną pomarańczę, góry zaś rosły i ciemniały. Z nagrzanej i jasnej równiny wpadliśmy w podgórską, wilgotną, cienistą dolinę.

Znalezione obrazy dla zapytania sun rise

Uczucie było przejmujące; oto przy końcu dnia, ze świata realnego i oczywistego, trafiliśmy w tajemniczą przestrzeń, obiecującą niespodzianki rodem z krainy baśni.

Nad starymi domami kilkutysięcznego Javorníka górował na skale zamek Jánský Vrch. Mało kto zdaje sobie sprawę, że jego nazwa pochodzi od św. Jana Chrzciciela, patrona Wrocławia. Nie jest to dziwne, gdyż przez niemal 600 lat był własnością biskupów wrocławskich, zaś od XVIII wieku – ich letnią rezydencją.

Znalezione obrazy dla zapytania javornik czechy

Latami rozbudowywany, ozdabiany i dopieszczany, zachował jednak umiar i kameralność; nie ma w nim nic z barokowego rozmachu np. letniej siedziby arcybiskupów ołomunieckich w Kromieryżu.

Znalezione obrazy dla zapytania kromeriż zamek

 

Należy do zamków, gdzie czuje się naturalną patynę. Po wojnie nic w nim nie zmieniano; własnością Republiki stał się dopiero w roku 1984.

Sale reprezentacyjne, urządzone ze smakiem, ale stosunkowo niewielkie. Kuchnia, łazienka, sypialnia – wszystko po staremu. Zachowało się nawet staroświeckie (sprzed         I wojny) oświetlenie gazowe, które działa do dziś. Nie zdziwiłyby wcale kapcie właściciela stojące przy łóżku ani też, gdyby on sam stanął w otwartych drzwiach…

Znalezione obrazy dla zapytania jansky vrch interiery

W czerwcu 1945 roku na tym zamku zmarł ostatni niemiecki arcybiskup Wrocławia, kardynał Adolf Bertram, przewodniczący niemieckiego episkopatu. Przyszło mu żyć           w trudnych czasach, więc niełatwo zrozumieć jego postawę. Zainteresowanym radzę zajrzeć nie tylko do polskiej Wikipedii (np. czeska czy angielska mówią o nim trochę więcej). Jego prochy przeniesiono do katedry wrocławskiej w 1991 roku.

Znalezione obrazy dla zapytania jansky vrch ditters

Dziś można tu posłuchać barokowej muzyki Karla Dittersa von Dittersdorfa, wiedeńczyka, który w Javorníku spędził 27 lat lub przynajmniej popatrzeć z tarasu w zamkowym ogrodzie na wieże Nysy i dolnośląskie równiny, jak to czynił romantyczny poeta Joseph von Eichendorff. A potem… ruszać na południe!

Znalezione obrazy dla zapytania jansky vrch vyhlidka

I właśnie to, Szanowni Czytelnicy, zamierzam teraz uczynić. Wybaczcie, ale wilegiatura ma swoje prawa. Zobaczymy się prawdopodobnie na przełomie lipca i sierpnia. Mějte se krásně!

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie zamki, Wrocław | Otagowano , , , , , | 3 komentarzy

CZECHY NAD MORZEM

Po dziś dzień dziwią, a nawet bawią czytelników Zimowej opowieści Wiliama Szekspira, przynajmniej niektórych. Czyżby Szekspir tak mało wiedział o ówczesnym imperium Habsburgów, nad którym nie zachodziło słońce, że nazwał je właśnie Czechami?

Znalezione obrazy dla zapytania zimní pohádka shakespeare

A może uczynił tak celowo, kreując przestrzeń symboliczną: cywilizowana Sycylia kontra Bohemia, dziki kraj, położony, z punktu widzenia Brytyjczyka, na krańcach Europy?

Wieści o miejscach dalekich i obcych chadzają trudnymi do przewidzenia drogami, przybierając nierzadko postać dość zaskakującą. Tak bywa w przypadku kultury „wysokiej”, więc cóż dopiero mówić o folklorze, rządzącym się własnymi prawami?

Pamiętacie, jak zszokowany był Dziennikarz w Weselu Czepcowymi „Chińcykami”                i jak go egzorcyzmował zaklęciem:
Niech na całym świecie wojna,
byle polska wieś zaciszna,
byle polska wieś spokojna? (Prawda, że brzmi dziś znajomo?)

Znalezione obrazy dla zapytania wesele Czepiec

Trudno sobie tę scenę wyobrazić w Czechach. Tamtejsza wieś nie była tak hermetycznie oddzielona od miasta, zaś dziedzic nie był panem życia i śmierci swoich poddanych. Patent Józefa II już w XVIII wieku uwolnił chłopów od osobistego poddaństwa i do miast zaczął powoli ciurkać strumyczek wiejskiej młodzieży. Po pewnym czasie prawie każdy mieszkaniec wsi posiadał w mieście krewnych lub znajomych.

Znalezione obrazy dla zapytania cisarovna marie terezie

Poza tym czeska wieś umiała czytać, pisać i liczyć. Tu – mała vzpomínka z prohlídek czeskich zamków. W niemal co drugim wisi w złoconych ramach portret matrony                 o majestatycznych kształtach (zachwycał się nimi Hrabal) i pod nim niemal zawsze odbywa się dialog następujący:

- Milé děti – zwraca się słodkim głosem pani przewodniczka do dzieci z grupy zwiedzającej. – Co udělala pro děti Marie Terezie? (Co uczyniła dla dzieci Maria Teresa?)
Dzieci zaś, ponieważ są dobrze wychowane, nie okazując publicznie wstrętu do szkoły,        z kamienną twarzą Indianina odpowiadają: Zavedla povinnou školní docházku! (Czyli: wprowadziła obowiązek szkolny).

Znalezione obrazy dla zapytania povinna skolni dochazka

Alfabetyzacja społeczeństwa sięgała w XIX wieku 80% (w Polsce proporcje były dokładnie odwrotne). Powstał zupełnie odrębny, szeroki rynek czytelniczy; na wieś i do niższych warstw w miastach trafiały kalendarze, gazety, ale też literatura popularna, tzw. kramarska – religijna, rozrywkowa, teksty piosenek…

Znalezione obrazy dla zapytania Kramářská píseň

W ten sposób wróciliśmy do Babinskiego, o którym pisałem poprzednim razem. Jak to się stało, że „awansował” na meksykańskiego łotra, do tego jeszcze w afrykańskim więzieniu?

Czescy badacze, stawiając hipotezy, próbują odpowiedzieć na pytania, o czym się wtedy (tzn. po roku 1861, kiedy wybuchła „Babinskomania”) mówiło, co czytało, co oglądało na deskach teatrów amatorskich?

Znalezione obrazy dla zapytania Kramářská píseň

Zaskakuje zwłaszcza Afryka. Zdaniem Michala Bystrova należy ją kojarzyć z… Maurycym Beniowskim, słowacko-węgiersko-polskim szlachcicem-awanturnikiem, który po udziale  w Konfederacji Barskiej, zesłaniu i brawurowej ucieczce z Kamczatki, podbił Madagaskar, gdzie ogłosił się królem. Potem bezskutecznie próbował zjednać sobie poparcie europejskich mocarstw od francuskiego Ludwika XVI poczynając, a na Józefie II, cesarzu austriackim, kończąc.

Znalezione obrazy dla zapytania moric beňovský

XVIII-wieczna, awanturnicza historia wiodła sto lat później w Czechach swój żywot teatralny za sprawą sztuki Augusta von Kotzebuego Hrabia Beniowski albo spisek na Kamczatce. W tym czasie święciła też lokalne tryumfy powieść Luizy Mühlbach Hrabia       z Beniowskich… Dwaj panowie B. z burzliwą przeszłością, obaj nieobecni (choć z różnych powodów), do tego stará věznice na kopečku, dziwnie przypominająca Szpilberk…

Mniej dziwi odległy Meksyk. Pamiętajmy, że w tamtym czasie monarchia Habsburgów zaangażowała się w awanturę i to międzykontynentalną. Arcyksiążę Maksymilian, brat statecznego Franza Josefa, postanowił zostać cesarzem państwa położonego na drugiej półkuli.

Znalezione obrazy dla zapytania Maxmilián I. Mexický

Wraz z nim wyruszył kontyngent wojsk austriackich, w którym znajdowali się żołnierze różnych nacji (m. in. Polacy – pisał o nich Bolesław Mrówczyński w powieści Cień Montezumy), a więc i Czesi. Ci, którym udało się ujść z życiem z tej niefortunnej wyprawy, musieli przy piwie w hospodách opowiadać o „łotrach meksykańskich” czyli partyzantach prezydenta Benito Juareza.

Podobny obraz

W ten sposób dwie niesamowite historie z dwóch krańców świata mogły się spotkać            w jednej balladzie anonimowego autora. Mogły, ale czy tak właśnie było?

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie obyczaje, czeskie zamki, literatura czeska | Otagowano , , , , , , , , , | Skomentuj

ŁOTR MEKSYKAŃSKI

Każdy, kto czytał Przygody dobrego wojaka Szwejka, natknął się na Babinskiego,            ale chyba mało kto go zauważył.

Znalezione obrazy dla zapytania svejk v nemocnici

Wzięty do wojska Szwejk, za symulację reumatyzmu trafia do szpitala więziennego,      gdzie czekają go takie atrakcje, jak post, potrójna lewatywa i płukanie żołądka. Generałowa von Botzenheim, wruszona jego patriotyczną manifestacją (w drodze              na komisję wojskową), nawiedza go w szpitalu.

Znalezione obrazy dla zapytania svejk simulantem

Towarzyszy jej kamerdyner przypominający swoimi bokobrodami zbójnika Babinskiego. No właśnie, skąd Haszek mógł wiedzieć, jakie bokobrody miał rzeczony zbójnik? Nie ma   w tym nic dziwnego, Václav Babinský wówczas bardzo znaną postacią, zaś jego zdjęcia wielokrotnie publikowano.

Podobny obraz

Z jednej strony był TJM („taki jak my”), spokojny, „prawowierny” Czech, z bokobrodami     à la Cysarz Pan, nie stroniący od piwa, wódeczności i tytoniu (w czeszczyźnie powstało powiedzenie: kouří jako Babinský). Z drugiej zaś – przeszłość tego nawróconego grzesznika skrywała straszliwe tajemnice, o których chętnie opowiadał po hospodách.

Babinským się entuzjazmowano – pisano o nim powieści jarmarczne, składano i śpiewano ballady. Dopiero w okresie międzywojennym wzięto go pod lupę. Chyba jako pierwszy uczynił to Egon Erwin Kisch, „szalejący reporter” i demistyfokator praskich tajemnic. Okazało się, że niemal wszystkie niestworzone historie o wyczynach groźnego rozbójnika to konfabulacje.

Prawda wyglądała mniej efektownie. Urodzony w 1796 roku Václav Babinský, pochodził     z rodziny biednego ogrodnika. Nie w smak była mu nauka, podobnie jak służba wojskowa. Aby wydostać się z armii, symulował szaleństwo. Potem stał się włóczęgą, zaczęły się pierwsze kradzieże. W końcu w północnych Czechach pojawiły się wieści o rozbójniczej bandzie rabującej domostwa i samotnych podróżnych; powtarzało się w nich nazwisko Babinskiego.

Encyklopedie pro milovníky Švejka pisze o niej dość lekceważąco: Owa banda była wstydem przestępczego półświatka: histeryczna służąca z szynku, psychopata                    z samobójczymi skłonnościami, ograniczony umysłowo dezerter i trafikant z Lysej nad Łabą. [...] ci „straszni panowie lasów” kradli króliki, suszącą się bieliznę i czasem coś    na jarmarku.

Znalezione obrazy dla zapytania encyklopedie pro milovníky švejka

Rzeczywistość była chyba trochę inna. Nie wiadomo, ile przestępstw popełnił ten rozbójnik. Kilkakrotnie zatrzymywany, uciekał, raz nawet pogryzł sołtysa, który chciał go aresztować. W końcu jednak sprawcę schwytano i wytoczono mu proces. Prokurator postawił mu 12 zarzutów,  z czego udało się udowodnić tylko połowę. Monarchia Habsburgów była krajem praworządnym.

Wiadomo z całą pewnością, że Babinský trzykrotnie napadał na domy, dopuszczając się rabunku większych sum pieniężnych, raz dokonał rozboju i śmiertelnie ranił napadniętego. Podczas procesu bronił się umiejętnie, czasem „szedł w zaparte”. Nie okazał skruchy i sąd wymierzył mu karę 20 lat ciężkiego więzienia, którą (jak mówią Czesi) „odpykał” co do dnia.

Znalezione obrazy dla zapytania špilberk castle

W więzieniu na brneńskim Spielberku przeżył przemianę: stał się pokorny i pobożny, dzięki czemu, zyskawszy zaufanie naczelnika i kapelana, został pielęgniarzem więźniów. Podobno chętnie wysłuchiwał ich historii; w przyszłości miały mu posłużyć jako materiał do opowieści o swoich własnych rzekomych przygodach. Po odbyciu kary został ogrodnikiem w Řepich pod Pragą, w żeńskim zakładzie prowadzonym przez Siostry Boromeuszki; pracował tu aż do śmierci.

Znalezione obrazy dla zapytania loupeznik babinsky

Krążyły o nim niestworzone wieści. Jedni czynili z niego Janosika, co to napadał na bogaczy i rozdawał łupy biednym. W wojsku miał np. zrabować kasę pułkową i oddać ją ubogiemu dziewczęciu.

Najbardziej jednak niesamowitą historię kreśli ballada Na kopečku v Africe, w której Babinský okazuje się znanym meksykańskim łotrem, przebywającym w afrykańskim więzieniu.   Tam odwiedza go żona, przynosząc… wieprzową pieczeń z knedlikami.

Posłuchajmy:

Temat słynnego rozbójnika powraca także współcześnie: znany twórca czeskiego country, Michal Tučný, ułożył o nim piosenkę Jak to doopravdy bylo s Babinským (1986), także folkowy Hradišťan wykonuje piękną „dziadowską” balladę Veliký loupežník Babinský (płyta V Brně na Špilberku, 1996).

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie obyczaje, język czeski, literatura czeska, Praga | Otagowano , , , , , , , | 3 komentarzy

ZAKĄTEK PEŁEN ZAKAMARKÓW

Może to dziwne, ale dzisiejszemu vandrowi patronuje duch Adama Słodowego. Czytelnicy obdarzeni długą pamięcią zapewne przypominają sobie jego program telewizyjny „Zrób    to sam”.

Przyznam się bez bicia, że owszem, przeszedłem kiedyś trasę, o której piszę,                       ale do wszystkich zakamarków (a są ich tu całe labirynty) zajrzeć nie miałem okazji. Zgodnie z hasłem pana Słodowego, pozostawiam ten trud Czytelnikom, których to miejsce zauroczy.

Znalezione obrazy dla zapytania Kokořínský důl

Zakątek, do którego spróbuję dziś zwabić Bogu ducha winnych czechofilów zwie się Kokořínský důl. Ta 14-kilometrowa dolina, pełna dziwacznych form skalnych, rozgałęzia się w coraz to węższe, kręte wąwozy i kaniony. Przejdziemy po jej głównej osi,                    zaś szperacze i wszelkiej maści szpyrtuchy niech spenetrują resztę; im też coś się od życia należy…

Kokořínský důl zaczyna się tuż za wsią Lhotka (6 km na północny wschód od Mělníka). Zobaczymy tu rzecz niespotykaną w naszej części Europy – wiejski dom wykuty w skale. Podobno był bardzo zdrowy, ostatnia właścicielka żyła w nim do późnej starości (opuściła go w roku 1982); zachowało się nawet jego wyposażenie.

Znalezione obrazy dla zapytania lhotka u melnika

W wędrówce przez cały czas będzie nam towarzyszyła Pšovka, niepozorna rzeczka.   Trudno sobie wyobrazić, że to właśnie ona (wraz z wiatrem, deszczem i mrozem) wyrzeźbiła tę fantastyczną dolinę. Wiadomo: cicha woda…

Budując między skałami młyny, ludzie dokonali na Pšovce kilku spiętrzeń, dzięki czemu powstały malownicze stawy, oazy roślinności wodnej (wspaniałe grążele) i ptactwa.

Znalezione obrazy dla zapytania rybniky  Kokořínský důl

W Harasovie nad stawem wznosi się wysoka skała z żelaznym balkonem. Na niej                 w XIV wieku postawiono zameczek, po którym już nie ma dziś śladu. W miękkim piaskowcu wydrążono głębokie piwnice, które ktoś w XX wieku zaadaptował na letnie mieszkanie.

Znalezione obrazy dla zapytania harasov

To miejsce nosi nazwę Krvomlýn, wiąże się z nim straszliwa legenda: podobno pan zamku miał tu dokonać rzezi zabójców swojej córki – krwi było tyle, że poruszyła koło młyna.     Nie muszę chyba dodawać, że w stosownych porach można tu zobaczyć odpowiednio potworne zjawy.

Droga wiedzie przez baśniowy las; mam wrażenie, że za chwilę wyjdzie spomiędzy drzew Červená Karkulka (czyli Czerwony Kapturek). Zaskoczeniem jest więc samotny przystanek autobusowy z dziwnym napisem: Harakoko.

Tak zwie się osada trampów (powstała w latach 30 minionego wieku); żeby ją zobaczyć, trzeba się wspiąć na skały po lewej stronie drogi. Ujrzymy tam drewniane chatki wzniesione z bali; wchodzi się do nich po drabinach. Co ciekawe, osada oznaczona jest międzynarodowym znakiem zabytków.

Znalezione obrazy dla zapytania harakoko Kokořínský důl

Kawałek dalej – następna osada, tym razem położona w dolinie. Trudno ją nazwać wsią, gdyż składa się zaledwie z kilkunastu zabudowań, wśród których nie brak hospody. („Sahara” – wyszepcze strudzony wędrowiec. „Oaza” – odpowie pan hostinský, zapraszając go na piwo).

To Kokořínský Důl, nad nim wznosi się zamek (znowu) jak z bajki. Hrad Kokořín             ma dziwną historię. Wzniesiony w XIV wieku, sto lat później zniszczony przez husytów, podupadał. Na dodatek w XVI wieku, po buncie czeskiej szlachty, król i cesarz Ferdynand II zaliczył go do „zamków przeklętych”, zakazując jego odbudowy, aby nie zagroził władzy królewskiej.

Znalezione obrazy dla zapytania hrad Kokorin Kokořínský důl

Pod koniec XIX wieku smętne ruiny (straszy tu podobno po dziś dzień) zakupił Václav Špaček, obrotny poczmistrz-przedsiębiorca, zaś jego syn, Jan, rozpoczął neogotycką rekonstrukcję zamku tuż przed I wojną światową (zakończona w roku 1916).

Poniżej zamkowych murów można zwiedzić grotę o dziwacznej nazwie Nedamy.              Jest dziełem człowieka; miejscowa ludność ukrywała się w niej przed Szwedami podczas wojny trzydziestoletniej.

Znalezione obrazy dla zapytania jeskyne nedamy hrad Kokorin

 

Równie intrygująco wygląda pobliski tunel, który rozpoczyna malowniczą serpentynę, wiodącą do wsi Kokořín, położonej już na wysoczyźnie.

Tunel,_Kokořínský_Důl,_část_obce_Kokořín,_okr._Mělník,_Středočeský_kraj_01

Dalsza droga wzdłuż Pšovki kryje następną niespodziankę. Po prawej stronie majestatycznie górują nad doliną kilkunastometrowe skalne grzyby – Mšenské pokličky (czyli pokrywki). Zapuszczając się między nie (niebieskim szlakiem), trafimy do labiryntu skalnego miasta (wyjście – w kierunku miasteczka Mšeno).

Znalezione obrazy dla zapytania msenske poklicky

Przed nami jeszcze dwie osady: Vojtěchov i Raj, równie małe jak Kokořínský Důl, w każdej z nich na stałe mieszka zaledwie po kilkanaście osób. Warto po drodze przyglądać się zabudowaniom; znajdziemy ciekawe przykłady architektury ludowej, ale to już temat         na zupełnie oddzielną opowieść.

Znalezione obrazy dla zapytania kokorinsky dul osada

 

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie zamki, opowieści o duchach | Otagowano , , , , , , , , , | 5 komentarzy

JAK KUCHARZ ZOSTAŁ RZEŹBIARZEM

Vandr
Zapraszam na trampski vandr czyli włóczęgę. Oczywiście pieszo; odległości są nieduże,      a poza tym będzie się miało pewność, że niczego nie przegapimy. Wyruszymy z Mělníka,   a więc miejsca soutoku, gdzie Wełtawa wpada Łaby (szczerze mówiąc, nie wiem, czemu właśnie tak, a nie odwrotnie?).

Znalezione obrazy dla zapytania mělník soutok labe a vltavy

Pałac
Po przebyciu 8 km w kierunku północnym (prawym brzegiem Łaby), dotrzemy                   do Liběchova, miasteczka i dawnej posiadłości. Na nadrzecznej nizinie wznosi się pałac       i to nie byle jaki. Stworzyły go same barokowe sławy: architekt František Maxmilián Kaňka; malarze Václav Vavřinec Reiner i Jan Petr Molitor wykonali polichromie wnętrz,   w ogrodach znajdziemy rzeźby Matyáša Bernarda Brauna.

Znalezione obrazy dla zapytania libechov zamek

Mimo tych wspaniałości budowla robi dziś przygnębiające wrażenie. Uszkodzona w 2002 roku podczas „powodzi pięćsetlecia” (do dziś na murach widoczne są jej ślady), stoi całkowicie zapomniana, czekając zmiłowania inwestorów i konserwatorów.

Znalezione obrazy dla zapytania Liběchov a okoli povoden
Pan baron i jego goście
Trudno sobie wyobrazić, że przed 200 laty kipiało tu życie. W roku 1801 posiadłość zakupił self-made man Jakub Veith, tkacz z Szumawy, który stał się przedsiębiorcą tekstylnym; zbiwszy fortunę na dostawach dla armii, uzyskał szlachectwo i tytuł barona.

Jego syn, Antonín Veith, mecenas artystów i uczonych, gościł w liběchowskim pałacu osobistości czeskiego odrodzenia narodowego z Františkiem Palackým na czele.

Znalezione obrazy dla zapytania Antonin Veith Liběchov

Swoim bibliotekarzem uczynił pan baron Františka Klácela, zakonnika o poglądach wielce osobliwych. Ten zwolennik Darwina, panteista i do tego utopijny komunista porzuci           w 1848 roku swą dobrą posadę, by wziąć udział w wydarzeniach Wiosny Ludów. Wcześniej jednak będzie wspierał pałacowego kucharza w jego twórczych wysiłkach, które ze sztuką kulinarną nie miały nic wspólnego.

Pan kucharz
… zwał się Václav Levý i był synem małomiasteczkowego szewca. Rzeźbił ponoć                 już w dzieciństwie, odznaczając się przy tym zamiłowaniem do samotności i pobożnością. Ojciec chciał, aby został stolarzem, jednak za namową proboszcza posłał syna do klasztoru w Pilznie, gdzie postanowiono uczynić z niego kucharza (nie wiadomo, czy złożył jakieś śluby zakonne). Kształcąc swój kunszt kulinarny w Dreźnie, spotkał Antonína Veitha,  który zabrał go do Liběchova.

Znalezione obrazy dla zapytania Václav Levý

W wolnych od gotowania chwilach ciągnęło pana kucharza do pobliskiego lasu w Želízach; były tam skały, w których rzeźbił. Z własnej inicjatywy i wewnętrznej potrzeby wyciosał   m. in. kaplicę św. Marii Magdaleny,

Znalezione obrazy dla zapytania Václav Levý kaple

ale też monumentalne (9 m wysokości) i dziwaczne głowy, nazwane później Czarcimi (Čertovy hlavy).

Znalezione obrazy dla zapytania Václav Levý kaple

Aby przekonać pracodawcę, że jednak powinien zostać rzeźbiarzem, wykonał w skałach Klacelkę, samotnię dla bibliotekarza Klacela, ozdobioną płaskorzeźbami z jego „zwierzęcego” eposu Ferina lišák (czeska wersja Lisa Przechery Goethego).

Znalezione obrazy dla zapytania Václav Levý klacelka

Odniósł sukces i dzięki wsparciu Weitha mógł się kształcić w Monachium, a potem (już    po śmierci barona), w Rzymie, gdzie zdobył uznanie m. in. ówczesnego papieża, Piusa IX. Powrócił do Pragi opromieniony sławą wziętego artysty. Jego wychowankiem był sławny czeski rzeźbiarz Josef Myslbek. W 1870 roku spoczął na Cmentarzy Zasłużonych                na praskim Wyszehradzie.

Slavín
Skalne rzeźby Václava Levego zobaczymy podążając z Liběchova szlakiem mniej więcej równoległym do drogi w kierunku miejscowości Tupadly, gdzie czeka nas jeszcze jedna niespodzianka.

Znalezione obrazy dla zapytania tupadly slavin

Na wzgórzu wznosi imponująca kamienna wieża, będąca częścią Slavína, nigdy                 nie ukończonego pomnika czeskiej chwały. Na taki bowiem pomysł wpadł Antonín Veith, wzorując się na niemieckiej Walhalli i paryskim Panteonie.

Przedwczesna śmierć projektodawcy i zadłużenie majątku nie pozwoliły na ukończenie przedsięwzięcia. Posągi odlane dla Slavína spadkobiercy sprzedali praskiemu Muzeum Narodowemu, gdzie stoją w hallu po dziś dzień.

Z wieży podobno roztacza się wspaniały widok, lecz obecnie jest niedostępna; w budowli mieści się obecnie buddyjskie centrum medytacji.

Tylko nie myślcie, Szanowni Czytelnicy, że to już koniec naszego vandru – w następnym odcinku ruszymy w dalszą drogę!

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie zamki, literatura czeska | Otagowano , , , , , , , , | 2 komentarzy

FIGURY PANA TAPICERA

Przypominam ten tekst, ponieważ niedługo chciałbym napisać o pewnym poprzedniku pana tapicera; tym razem będzie to kucharz z romantyczną fantazją…

Nigdy nie odkryłbym tego panoptikum, gdybym nie musiał czekać cały dzień na autobus (wiadomo: sobota) w Kunštácie na Morawach. Obejrzawszy miejscowe, przykurzone            i dość ponure zamczysko, zawałęsałem się (zwabiony drogowskazem „Jaskinia”)               do pobliskiej wsi Rudka.

Jaskinia okazała się dziełem człowieka, a ściślej mówiąc – dwóch zapaleńców z lat 20 zeszłego stulecia. Pierwszym był Stanislav Rolínek z Bořitova, młody czeladnik tapicerski. Pan Rolínek miał zdolności plastyczne oraz dość osobliwe zboczenie, z którego podśmiewali się sąsiedzi. W czasie wolnym znikał z toporkiem strażackim w pobliskim lesie i tam rzeźbił w skałach posągi.

Tym sposobem powstała imponująca grupa trzech wodzów husyckich:

Sąsiedzi przestali się śmiać, a pan Rolínek stał się znany. Przynajmniej na tyle, że usłyszał o nim František Burian z Kunštátu, wędliniarz i patriota, nie tylko lokalny.

Pan Burian miał marzenie: chciał stworzyć niezwykły pomnik upamiętniający powstanie Czechosłowacji, a przy okazji rozsławić na całą Republikę mały Kunštát. W tym celu zakupiwszy pod wsią Rudka skalną ścianę (wraz kawałkiem płaskowyżu), zaprosił pana Rolínka, aby wyrzeźbił w niej posąg prezydenta, Tomáša Garrigue Masaryka.

Figura była potężna (ponad 10 m wysokości) i chyba dość kłopotliwa. Znany ze skromności TGM, prezydent-filozof, z pewnością nie marzył o tym, aby się stać obiektem kultu jednostki.

Ale na tym nie koniec. Obok Masaryka wyciosano w miękkim piaskowcu jaskinię, w której zaczęły powstawać posągi: św. Wacława wraz ze śpiącymi rycerzami z góry Blaník          oraz żołnierzy trzech czechosłowackich legionów z I wojny światowej: francuskiego, rosyjskiego i włoskiego. Pan Burian przewidział też kącik dla dzieci: kamienną królewnę Śnieżkę z siedmioma krasnoludkami (wyrzeźbił je osobiście). Całości dopełniła zbudowana na płaskowyżu kamienna wieża widokowa.

W ten oto sposób pan Burian spełnił swoje marzenie, a pan Rolínek wygrał wyścig             ze śmiercią – miał zaawansowaną gruźlicę. Zanim umarł, zdołał dokończyć dzieło swojego życia.

Nadeszła II wojna światowa; monumentalny posąg Masaryka starano się ukryć                   za kamiennym murem, głowę prezydenta obudowano drewnianą niby-chatką. Nic to nie pomogło. Po zamachu na „protektora” Czech i Moraw Reincharda Heydricha, hitlerowcy kazali posąg wysadzić, pozostały z niego tylko buty. Rozbito też figury legionistów. Zniszczenia dopełnili po wojnie komuniści likwidując… krasnoludki – nie pasowały           do światopoglądu naukowego.

Po upadku komunizmu spadkobiercy firmy Burian (która nadal produkuje wędliny) odzyskali dzieło swojego przodka. Krasnoludki wróciły na swoje miejsce, podobnie jak legioniści (w postaci popiersia). Dziś więc można bez przeszkód przechadzać się między śpiącymi rycerzami, rozmyślając nad kolejami historii i  drogami ludowego patriotyzmu.

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie zamki | Otagowano , , , , | 9 komentarzy

W DYMIE OBOZOWEGO OGNISKA

Wszystkim Towarzyszkom i Towarzyszom rajdów po Kaszubach

Trema
Trudno jej nie mieć, kiedy wkracza się w temat równie rozległy, co mało opracowany. Wyobrażam sobie badawcze spojrzenia pięciu generacji brodatych, czeskich trampów, grzejących się w zaświatach przy niebiańskich ogniskach…

Znalezione obrazy dla zapytania trampske hnuti

Pierwsze spotkanie
Tuż po upadku komunizmu, jeszcze za czasów Czecho-Słowacji, wybraliśmy się                     z plecakami i namiotem na pierwsze wakacje w Czechach. W sobotni, wczesny poranek jechaliśmy vláčkem motoráčkem do Czeskiego Raju.

Prawie pusty pociąg zatrzymał się na jakiejś stacyjce i nagle zaroiło się od zielonych, dziwnych postaci od lat kilkunastu do (niemal) stu. Patrzyliśmy zdumieni; co to może być? Wojna wybuchła? Jakieś czeskie pospolite ruszenie?

Ahoj

Przy bliższym oglądzie mundury okazały się dość fantazyjne, pojawiły się też kowbojskie kapelusze, traperskie czapki z ogonami, indiańskie pióra i ozdoby. Do tego plecaki               z napisem US (usárny)  oraz różne utensylia obozowego rynsztunku. Indywidualna ekspresja i swoboda zrobiły  na nas ogromne wrażenie.

Początki
Zaczęło się od lektur i marzeń, jeszcze przed pierwszą wojną światową. Czytało się wtedy literaturę podróżniczą i przygodową; tryumfy święcili zarówno Jack London, jak i Karol May. Zamknięta w szarych murach mało powabnych, przemysłowych miast, młodzież         z robotniczych domów tęskniła za nieskrępowanym życiem na łonie natury. Dołączali         do niej wyrośnięci skauci, którym dość było harcerskiego drylu.

Ci, którzy próbowali te marzenia zrealizować, stali się pierwszymi czeskimi trampami. Pierwsza (znaną) osadę założyli już w roku 1918 nad Wełtawą, na południe od Pragi,          w miejscu zwanym Svatojánské proudy, (niestety, dziś już nie istnieje, znikło                   pod powierzchnią Zalewu Štěchovickiego), a wyglądało ono tak:

Znalezione obrazy dla zapytania svatojánské proudy

Ahoj!
… czyli „cześć!” to w dzisiejszej czeszczyźnie powszechnie używane słowo. Skąd                   to marynarskie zawołanie w języku narodu niemającego dostępu do morza? Podobno właśnie od trampów, dla których wzorem byli nie tylko traperzy, pionierzy i Indianie,      ale też (co prawda chyba niezbyt liczni) czescy C. K. marynarze, snujący fantastyczne opowieści o włóczęgach po świecie.

T.O. i T.S.
Po I wojnie światowej, już w niepodległej Czechosłowacji, idea trampingu zaczęła się rozpowszechniać. Nad brzegami rzek, w lasach i górach wyrastały trampskie osady (czyli  w skrócie T. O.). Każda z nich miała swą nazwę, flagę i szeryfa.

full_3fb07d_20127csochovaacernava208

Mieszkający w niej trampi (każdy miał swoje przezwisko) tworzyli swego rodzaju wspólnotę plemienną. Razem budowali drewniane domostwa, podejmowali wszystkie decyzje, żyli, bawili się, uprawiali sport (m. in. łucznictwo, rzucanie kłodą, toporkiem           i lassem). Raz do roku zbierali się na potlach (pogawędkę) czyli rodzaj walnego zgromadzenia przy ognisku wszystkich należących  do osady.

Znalezione obrazy dla zapytania trampsky potlatch

Oprócz trampów osiadłych istnieli jeszcze T. S. – trampové samotáři, wędrujący po kraju, gdzie im przyszła fantazja. Czasem przybywali do jakiejś osady i pozostawali w niej          jak długo chcieli, po czym odchodzili. Całkowita wolność była zasadą tego ruchu.

Muzyka
W środowisku trampów powstała cała odnoga kultury: poezja, książki, czasopisma, dzieła plastyczne; najważniejsza była jednak muzyka. Podobno najstarszą pieśń, San Caroline, napisano już w 1917 roku. Z trampskiej muzyki wywodzi się czeska country and western; jeszcze dziś działa w tym środowisku przynajmniej kilkanaście kapel. Jedną z najbardziej znanych piosenek stał się utwór Teskně hučí Niagara (1931), napisany przez Eduarda Ingriša. Śpiewa Petr Hloušek:

 

Czasy komunizmu
Trampowie byli ruchem, nigdy nie stworzyli (oprócz osad) żadnej formy organizacyjnej, dlatego reżim komunistyczny patrzył na nich podejrzliwie. Niepisane zasady, jakimi się rządzili, a więc wolność, wzajemna przyjaźń, szacunek dla przyrody nie pasowały               do totalitaryzmu.

Od czasu do czasu zdarzały się represje (np. spisywanie co badziej podejrzanych osobników na dworcach i w gospodach), ale samego ruchu nigdy nie zakazano. W latach 70 czyli czasach tzw. „normalizacji” stanowił niezbyt groźny wentyl bezpieczeństwa.
Pozostanie tylko legenda?
Trampowie, których ujrzeliśmy po raz pierwszy, należeli do pokomunistycznego wzmożenia tego ruchu lat 90. Później nagle świat się otworzył, społeczeństwo wzbogaciło, przekładając wygodną osobność w wypasionych chatach i chalupach nad nocleg                  w uwędzonym dymem szałasie.

Niektóre osady jeszcze istnieją, organizują tradycyjne imprezy, ale ludzie na zdjęciach coraz starsi – młode pokolenie woli wpatrywać się w smartfony niż w blask ogniska.

Owszem, pisze się dziś o trampach prace naukowe, organizuje wystawy, ale trampskie proporczyki i naszywki, choć prawdziwe, wyglądają w gablotach równie idiotycznie jak wypchane zwierzęta.

Znalezione obrazy dla zapytania trampske hnuti

Zresztą nie sposób wszystkiego opisać; opowieści o trampach istniały głównie w ustnej tradycji, przekazywanej przy ogniskach, więc odchodzą w niepamięć wraz z ludźmi, którzy nimi naprawdę żyli.

 

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie obyczaje | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

CZESKA FANTAZJA

Polska fantazja jaka jest – każdy wie i widzi. Nieodżałowanej pamięci Wojciech Młynarski ułożył nawet kiedyś o niej piosenkę „Ułańska fantazja”.

Znalezione obrazy dla zapytania ułańska fantazja

Czeska fantazja jest cywilna aż do bólu. Żadnej Somosierry, Wieniawy wjeżdżającego        na koniu do „Adrii”, żadnych lotników, co to polecą choćby na drzwiach od stodoły          czy chojrackich „potomków” husarii szarżujących po polskich drogach.

maxresdefault

Czeska fantazja jest jak ziemia tego kraju. „To je česká krajina, malebná a oblá jako ženská” – powie bohater książki Sheili Ochovej (Sůl země a blbá ovce). „To jest czeski krajobraz, malowniczy i krągły jak kobieta.”

I rzeczywiście, tutejsze łagodne wyżyny mogą osobom o wyobraźni erotycznej przywodzić na myśl niezbyt szczupłe kształy np. słynnej Boženy, pięknej wieśniaczki, w której zakochał się książę Oldřich i uczynił ją księżną.

Ženíšek.Oldřich.a.Božena

Ale to tylko na pierwszy rzut oka, bowiem kraina czeska kryje w sobie różne niespodzianki. Jedziecie sobie przez Czechy; wzniesienia, pokryte wielkoobszarowymi uprawami,  lekko falują, tu lasek, tam wioska z nieodłączną kopułą barokowego kościoła i robi się sennie…

DSC_0104_panorama1

Aż nagle wzgórza się rozstępują i oto zjeżdżamy ostrą serpentyną w głęboką dolinę rzeki Sázavy, otoczonej gęstymi lasami, w których i dziś święty Prokop (żył tu na przełomie         X  i XI wieku) mógłby założyć pustelnię.

Znalezione obrazy dla zapytania sazavske udoli

Podobnie jest w świecie ludzkim, niespiesznym, uporządkowanym, estetycznym                    i przewidywalnym. Zachodzisz do gospody, a tu siedzą sobie štamgasti, gawędząc przy piwie; nad tym wszystkim króluje Szwejk z dewizą „To chce klid” – „To (czyli picie piwa) wymaga spokoju”. Cóż tu może być ciekawego?

Znalezione obrazy dla zapytania to chce klid

A jednak właśnie z tego „piwnego spokoju”, owej czeskiej wersji dolce far niente, rodzą się perełki słynnego czeskiego humoru tudzież zaskakująco trafne obserwacje absurdów otaczającego świata, wyrażone celnie i lapidarnie. Gdyby nie one, nie wiem, czy powstałby „Szwejk” Haszka, dzieła Hrabala, zwariowane komedie filmowe?

Znalezione obrazy dla zapytania postriziny

Wrażliwość na absurd działa inspirująco, otwierając światy wyobraźni; wspomnijmy    tylko spektakle Semafora i Divadla Járy Cimrmana, fotografie Jana Saudka, rzeźby Davida Černego…

Znalezione obrazy dla zapytania divadlo jary cimrmana

Czeska fantazja to także twórczość dla dzieci, a nie brak tu dorosłych, którzy nie zatracili dziecięcej wrażliwości na świat, dzięki czemu powstały wspaniałe książki, filmy i zabawki… większość Polaków też się z nimi zetknęła.

Zdjęcie 18.03.2017, 21 35 16

Wszystko to byłoby jednak niemożliwe, gdyby nie wbudowany w tę kulturę dar narracji, niewymuszonej, prostej i naturalnej, dalekiej od polskiej zawiłości. Jeśli coś bywa               w Czechach barokowe, to raczej wyobraźnia, nie język.

Jak można było przewidzieć, nie wyczerpałem tematu, ale będę jeszcze wracał                    do przejawów czeskiej fantazji niejednokrotnie.

P.S. Ciekawe, czy po lekturze tego tekstu, ktoś stwierdzi, jak to często to czynią Polacy,           że Czesi są do nas podobni?

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeski film, czeskie obyczaje, czeskie piwo, literatura czeska | Otagowano , , , , , , , | 6 komentarzy