ZAKĄTEK PEŁEN ZAKAMARKÓW

Może to dziwne, ale dzisiejszemu vandrowi patronuje duch Adama Słodowego. Czytelnicy obdarzeni długą pamięcią zapewne przypominają sobie jego program telewizyjny „Zrób    to sam”.

Przyznam się bez bicia, że owszem, przeszedłem kiedyś trasę, o której piszę,                       ale do wszystkich zakamarków (a są ich tu całe labirynty) zajrzeć nie miałem okazji. Zgodnie z hasłem pana Słodowego, pozostawiam ten trud Czytelnikom, których to miejsce zauroczy.

Znalezione obrazy dla zapytania Kokořínský důl

Zakątek, do którego spróbuję dziś zwabić Bogu ducha winnych czechofilów zwie się Kokořínský důl. Ta 14-kilometrowa dolina, pełna dziwacznych form skalnych, rozgałęzia się w coraz to węższe, kręte wąwozy i kaniony. Przejdziemy po jej głównej osi,                    zaś szperacze i wszelkiej maści szpyrtuchy niech spenetrują resztę; im też coś się od życia należy…

Kokořínský důl zaczyna się tuż za wsią Lhotka (6 km na północny wschód od Mělníka). Zobaczymy tu rzecz niespotykaną w naszej części Europy – wiejski dom wykuty w skale. Podobno był bardzo zdrowy, ostatnia właścicielka żyła w nim do późnej starości (opuściła go w roku 1982); zachowało się nawet jego wyposażenie.

Znalezione obrazy dla zapytania lhotka u melnika

W wędrówce przez cały czas będzie nam towarzyszyła Pšovka, niepozorna rzeczka.   Trudno sobie wyobrazić, że to właśnie ona (wraz z wiatrem, deszczem i mrozem) wyrzeźbiła tę fantastyczną dolinę. Wiadomo: cicha woda…

Budując między skałami młyny, ludzie dokonali na Pšovce kilku spiętrzeń, dzięki czemu powstały malownicze stawy, oazy roślinności wodnej (wspaniałe grążele) i ptactwa.

Znalezione obrazy dla zapytania rybniky  Kokořínský důl

W Harasovie nad stawem wznosi się wysoka skała z żelaznym balkonem. Na niej                 w XIV wieku postawiono zameczek, po którym już nie ma dziś śladu. W miękkim piaskowcu wydrążono głębokie piwnice, które ktoś w XX wieku zaadaptował na letnie mieszkanie.

Znalezione obrazy dla zapytania harasov

To miejsce nosi nazwę Krvomlýn, wiąże się z nim straszliwa legenda: podobno pan zamku miał tu dokonać rzezi zabójców swojej córki – krwi było tyle, że poruszyła koło młyna.     Nie muszę chyba dodawać, że w stosownych porach można tu zobaczyć odpowiednio potworne zjawy.

Droga wiedzie przez baśniowy las; mam wrażenie, że za chwilę wyjdzie spomiędzy drzew Červená Karkulka (czyli Czerwony Kapturek). Zaskoczeniem jest więc samotny przystanek autobusowy z dziwnym napisem: Harakoko.

Tak zwie się osada trampów (powstała w latach 30 minionego wieku); żeby ją zobaczyć, trzeba się wspiąć na skały po lewej stronie drogi. Ujrzymy tam drewniane chatki wzniesione z bali; wchodzi się do nich po drabinach. Co ciekawe, osada oznaczona jest międzynarodowym znakiem zabytków.

Znalezione obrazy dla zapytania harakoko Kokořínský důl

Kawałek dalej – następna osada, tym razem położona w dolinie. Trudno ją nazwać wsią, gdyż składa się zaledwie z kilkunastu zabudowań, wśród których nie brak hospody. („Sahara” – wyszepcze strudzony wędrowiec. „Oaza” – odpowie pan hostinský, zapraszając go na piwo).

To Kokořínský Důl, nad nim wznosi się zamek (znowu) jak z bajki. Hrad Kokořín             ma dziwną historię. Wzniesiony w XIV wieku, sto lat później zniszczony przez husytów, podupadał. Na dodatek w XVI wieku, po buncie czeskiej szlachty, król i cesarz Ferdynand II zaliczył go do „zamków przeklętych”, zakazując jego odbudowy, aby nie zagroził władzy królewskiej.

Znalezione obrazy dla zapytania hrad Kokorin Kokořínský důl

Pod koniec XIX wieku smętne ruiny (straszy tu podobno po dziś dzień) zakupił Václav Špaček, obrotny poczmistrz-przedsiębiorca, zaś jego syn, Jan, rozpoczął neogotycką rekonstrukcję zamku tuż przed I wojną światową (zakończona w roku 1916).

Poniżej zamkowych murów można zwiedzić grotę o dziwacznej nazwie Nedamy.              Jest dziełem człowieka; miejscowa ludność ukrywała się w niej przed Szwedami podczas wojny trzydziestoletniej.

Znalezione obrazy dla zapytania jeskyne nedamy hrad Kokorin

 

Równie intrygująco wygląda pobliski tunel, który rozpoczyna malowniczą serpentynę, wiodącą do wsi Kokořín, położonej już na wysoczyźnie.

Tunel,_Kokořínský_Důl,_část_obce_Kokořín,_okr._Mělník,_Středočeský_kraj_01

Dalsza droga wzdłuż Pšovki kryje następną niespodziankę. Po prawej stronie majestatycznie górują nad doliną kilkunastometrowe skalne grzyby – Mšenské pokličky (czyli pokrywki). Zapuszczając się między nie (niebieskim szlakiem), trafimy do labiryntu skalnego miasta (wyjście – w kierunku miasteczka Mšeno).

Znalezione obrazy dla zapytania msenske poklicky

Przed nami jeszcze dwie osady: Vojtěchov i Raj, równie małe jak Kokořínský Důl, w każdej z nich na stałe mieszka zaledwie po kilkanaście osób. Warto po drodze przyglądać się zabudowaniom; znajdziemy ciekawe przykłady architektury ludowej, ale to już temat         na zupełnie oddzielną opowieść.

Znalezione obrazy dla zapytania kokorinsky dul osada

 

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie zamki, opowieści o duchach | Otagowano , , , , , , , , , | Skomentuj

JAK KUCHARZ ZOSTAŁ RZEŹBIARZEM

Vandr
Zapraszam na trampski vandr czyli włóczęgę. Oczywiście pieszo; odległości są nieduże,      a poza tym będzie się miało pewność, że niczego nie przegapimy. Wyruszymy z Mělníka,   a więc miejsca soutoku, gdzie Wełtawa wpada Łaby (szczerze mówiąc, nie wiem, czemu właśnie tak, a nie odwrotnie?).

Znalezione obrazy dla zapytania mělník soutok labe a vltavy

Pałac
Po przebyciu 8 km w kierunku północnym (prawym brzegiem Łaby), dotrzemy                   do Liběchova, miasteczka i dawnej posiadłości. Na nadrzecznej nizinie wznosi się pałac       i to nie byle jaki. Stworzyły go same barokowe sławy: architekt František Maxmilián Kaňka; malarze Václav Vavřinec Reiner i Jan Petr Molitor wykonali polichromie wnętrz,   w ogrodach znajdziemy rzeźby Matyáša Bernarda Brauna.

Znalezione obrazy dla zapytania libechov zamek

Mimo tych wspaniałości budowla robi dziś przygnębiające wrażenie. Uszkodzona w 2002 roku podczas „powodzi pięćsetlecia” (do dziś na murach widoczne są jej ślady), stoi całkowicie zapomniana, czekając zmiłowania inwestorów i konserwatorów.

Znalezione obrazy dla zapytania Liběchov a okoli povoden
Pan baron i jego goście
Trudno sobie wyobrazić, że przed 200 laty kipiało tu życie. W roku 1801 posiadłość zakupił self-made man Jakub Veith, tkacz z Szumawy, który stał się przedsiębiorcą tekstylnym; zbiwszy fortunę na dostawach dla armii, uzyskał szlachectwo i tytuł barona.

Jego syn, Antonín Veith, mecenas artystów i uczonych, gościł w liběchowskim pałacu osobistości czeskiego odrodzenia narodowego z Františkiem Palackým na czele.

Znalezione obrazy dla zapytania Antonin Veith Liběchov

Swoim bibliotekarzem uczynił pan baron Františka Klácela, zakonnika o poglądach wielce osobliwych. Ten zwolennik Darwina, panteista i do tego utopijny komunista porzuci           w 1848 roku swą dobrą posadę, by wziąć udział w wydarzeniach Wiosny Ludów. Wcześniej jednak będzie wspierał pałacowego kucharza w jego twórczych wysiłkach, które ze sztuką kulinarną nie miały nic wspólnego.

Pan kucharz
… zwał się Václav Levý i był synem małomiasteczkowego szewca. Rzeźbił ponoć                 już w dzieciństwie, odznaczając się przy tym zamiłowaniem do samotności i pobożnością. Ojciec chciał, aby został stolarzem, jednak za namową proboszcza posłał syna do klasztoru w Pilznie, gdzie postanowiono uczynić z niego kucharza (nie wiadomo, czy złożył jakieś śluby zakonne). Kształcąc swój kunszt kulinarny w Dreźnie, spotkał Antonína Veitha,  który zabrał go do Liběchova.

Znalezione obrazy dla zapytania Václav Levý

W wolnych od gotowania chwilach ciągnęło pana kucharza do pobliskiego lasu w Želízach; były tam skały, w których rzeźbił. Z własnej inicjatywy i wewnętrznej potrzeby wyciosał   m. in. kaplicę św. Marii Magdaleny,

Znalezione obrazy dla zapytania Václav Levý kaple

ale też monumentalne (9 m wysokości) i dziwaczne głowy, nazwane później Czarcimi (Čertovy hlavy).

Znalezione obrazy dla zapytania Václav Levý kaple

Aby przekonać pracodawcę, że jednak powinien zostać rzeźbiarzem, wykonał w skałach Klacelkę, samotnię dla bibliotekarza Klacela, ozdobioną płaskorzeźbami z jego „zwierzęcego” eposu Ferina lišák (czeska wersja Lisa Przechery Goethego).

Znalezione obrazy dla zapytania Václav Levý klacelka

Odniósł sukces i dzięki wsparciu Weitha mógł się kształcić w Monachium, a potem (już    po śmierci barona), w Rzymie, gdzie zdobył uznanie m. in. ówczesnego papieża, Piusa IX. Powrócił do Pragi opromieniony sławą wziętego artysty. Jego wychowankiem był sławny czeski rzeźbiarz Josef Myslbek. W 1870 roku spoczął na Cmentarzy Zasłużonych                na praskim Wyszehradzie.

Slavín
Skalne rzeźby Václava Levego zobaczymy podążając z Liběchova szlakiem mniej więcej równoległym do drogi w kierunku miejscowości Tupadly, gdzie czeka nas jeszcze jedna niespodzianka.

Znalezione obrazy dla zapytania tupadly slavin

Na wzgórzu wznosi imponująca kamienna wieża, będąca częścią Slavína, nigdy                 nie ukończonego pomnika czeskiej chwały. Na taki bowiem pomysł wpadł Antonín Veith, wzorując się na niemieckiej Walhalli i paryskim Panteonie.

Przedwczesna śmierć projektodawcy i zadłużenie majątku nie pozwoliły na ukończenie przedsięwzięcia. Posągi odlane dla Slavína spadkobiercy sprzedali praskiemu Muzeum Narodowemu, gdzie stoją w hallu po dziś dzień.

Z wieży podobno roztacza się wspaniały widok, lecz obecnie jest niedostępna; w budowli mieści się obecnie buddyjskie centrum medytacji.

Tylko nie myślcie, Szanowni Czytelnicy, że to już koniec naszego vandru – w następnym odcinku ruszymy w dalszą drogę!

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie zamki, literatura czeska | Otagowano , , , , , , , , | 2 komentarzy

FIGURY PANA TAPICERA

Przypominam ten tekst, ponieważ niedługo chciałbym napisać o pewnym poprzedniku pana tapicera; tym razem będzie to kucharz z romantyczną fantazją…

Nigdy nie odkryłbym tego panoptikum, gdybym nie musiał czekać cały dzień na autobus (wiadomo: sobota) w Kunštácie na Morawach. Obejrzawszy miejscowe, przykurzone            i dość ponure zamczysko, zawałęsałem się (zwabiony drogowskazem „Jaskinia”)               do pobliskiej wsi Rudka.

Jaskinia okazała się dziełem człowieka, a ściślej mówiąc – dwóch zapaleńców z lat 20 zeszłego stulecia. Pierwszym był Stanislav Rolínek z Bořitova, młody czeladnik tapicerski. Pan Rolínek miał zdolności plastyczne oraz dość osobliwe zboczenie, z którego podśmiewali się sąsiedzi. W czasie wolnym znikał z toporkiem strażackim w pobliskim lesie i tam rzeźbił w skałach posągi.

Tym sposobem powstała imponująca grupa trzech wodzów husyckich:

Sąsiedzi przestali się śmiać, a pan Rolínek stał się znany. Przynajmniej na tyle, że usłyszał o nim František Burian z Kunštátu, wędliniarz i patriota, nie tylko lokalny.

Pan Burian miał marzenie: chciał stworzyć niezwykły pomnik upamiętniający powstanie Czechosłowacji, a przy okazji rozsławić na całą Republikę mały Kunštát. W tym celu zakupiwszy pod wsią Rudka skalną ścianę (wraz kawałkiem płaskowyżu), zaprosił pana Rolínka, aby wyrzeźbił w niej posąg prezydenta, Tomáša Garrigue Masaryka.

Figura była potężna (ponad 10 m wysokości) i chyba dość kłopotliwa. Znany ze skromności TGM, prezydent-filozof, z pewnością nie marzył o tym, aby się stać obiektem kultu jednostki.

Ale na tym nie koniec. Obok Masaryka wyciosano w miękkim piaskowcu jaskinię, w której zaczęły powstawać posągi: św. Wacława wraz ze śpiącymi rycerzami z góry Blaník          oraz żołnierzy trzech czechosłowackich legionów z I wojny światowej: francuskiego, rosyjskiego i włoskiego. Pan Burian przewidział też kącik dla dzieci: kamienną królewnę Śnieżkę z siedmioma krasnoludkami (wyrzeźbił je osobiście). Całości dopełniła zbudowana na płaskowyżu kamienna wieża widokowa.

W ten oto sposób pan Burian spełnił swoje marzenie, a pan Rolínek wygrał wyścig             ze śmiercią – miał zaawansowaną gruźlicę. Zanim umarł, zdołał dokończyć dzieło swojego życia.

Nadeszła II wojna światowa; monumentalny posąg Masaryka starano się ukryć                   za kamiennym murem, głowę prezydenta obudowano drewnianą niby-chatką. Nic to nie pomogło. Po zamachu na „protektora” Czech i Moraw Reincharda Heydricha, hitlerowcy kazali posąg wysadzić, pozostały z niego tylko buty. Rozbito też figury legionistów. Zniszczenia dopełnili po wojnie komuniści likwidując… krasnoludki – nie pasowały           do światopoglądu naukowego.

Po upadku komunizmu spadkobiercy firmy Burian (która nadal produkuje wędliny) odzyskali dzieło swojego przodka. Krasnoludki wróciły na swoje miejsce, podobnie jak legioniści (w postaci popiersia). Dziś więc można bez przeszkód przechadzać się między śpiącymi rycerzami, rozmyślając nad kolejami historii i  drogami ludowego patriotyzmu.

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie zamki | Otagowano , , , , | 9 komentarzy

W DYMIE OBOZOWEGO OGNISKA

Wszystkim Towarzyszkom i Towarzyszom rajdów po Kaszubach

Trema
Trudno jej nie mieć, kiedy wkracza się w temat równie rozległy, co mało opracowany. Wyobrażam sobie badawcze spojrzenia pięciu generacji brodatych, czeskich trampów, grzejących się w zaświatach przy niebiańskich ogniskach…

Znalezione obrazy dla zapytania trampske hnuti

Pierwsze spotkanie
Tuż po upadku komunizmu, jeszcze za czasów Czecho-Słowacji, wybraliśmy się                     z plecakami i namiotem na pierwsze wakacje w Czechach. W sobotni, wczesny poranek jechaliśmy vláčkem motoráčkem do Czeskiego Raju.

Prawie pusty pociąg zatrzymał się na jakiejś stacyjce i nagle zaroiło się od zielonych, dziwnych postaci od lat kilkunastu do (niemal) stu. Patrzyliśmy zdumieni; co to może być? Wojna wybuchła? Jakieś czeskie pospolite ruszenie?

Ahoj

Przy bliższym oglądzie mundury okazały się dość fantazyjne, pojawiły się też kowbojskie kapelusze, traperskie czapki z ogonami, indiańskie pióra i ozdoby. Do tego plecaki               z napisem US (usárny)  oraz różne utensylia obozowego rynsztunku. Indywidualna ekspresja i swoboda zrobiły  na nas ogromne wrażenie.

Początki
Zaczęło się od lektur i marzeń, jeszcze przed pierwszą wojną światową. Czytało się wtedy literaturę podróżniczą i przygodową; tryumfy święcili zarówno Jack London, jak i Karol May. Zamknięta w szarych murach mało powabnych, przemysłowych miast, młodzież         z robotniczych domów tęskniła za nieskrępowanym życiem na łonie natury. Dołączali         do niej wyrośnięci skauci, którym dość było harcerskiego drylu.

Ci, którzy próbowali te marzenia zrealizować, stali się pierwszymi czeskimi trampami. Pierwsza (znaną) osadę założyli już w roku 1918 nad Wełtawą, na południe od Pragi,          w miejscu zwanym Svatojánské proudy, (niestety, dziś już nie istnieje, znikło                   pod powierzchnią Zalewu Štěchovickiego), a wyglądało ono tak:

Znalezione obrazy dla zapytania svatojánské proudy

Ahoj!
… czyli „cześć!” to w dzisiejszej czeszczyźnie powszechnie używane słowo. Skąd                   to marynarskie zawołanie w języku narodu niemającego dostępu do morza? Podobno właśnie od trampów, dla których wzorem byli nie tylko traperzy, pionierzy i Indianie,      ale też (co prawda chyba niezbyt liczni) czescy C. K. marynarze, snujący fantastyczne opowieści o włóczęgach po świecie.

T.O. i T.S.
Po I wojnie światowej, już w niepodległej Czechosłowacji, idea trampingu zaczęła się rozpowszechniać. Nad brzegami rzek, w lasach i górach wyrastały trampskie osady (czyli  w skrócie T. O.). Każda z nich miała swą nazwę, flagę i szeryfa.

full_3fb07d_20127csochovaacernava208

Mieszkający w niej trampi (każdy miał swoje przezwisko) tworzyli swego rodzaju wspólnotę plemienną. Razem budowali drewniane domostwa, podejmowali wszystkie decyzje, żyli, bawili się, uprawiali sport (m. in. łucznictwo, rzucanie kłodą, toporkiem           i lassem). Raz do roku zbierali się na potlach (pogawędkę) czyli rodzaj walnego zgromadzenia przy ognisku wszystkich należących  do osady.

Znalezione obrazy dla zapytania trampsky potlatch

Oprócz trampów osiadłych istnieli jeszcze T. S. – trampové samotáři, wędrujący po kraju, gdzie im przyszła fantazja. Czasem przybywali do jakiejś osady i pozostawali w niej          jak długo chcieli, po czym odchodzili. Całkowita wolność była zasadą tego ruchu.

Muzyka
W środowisku trampów powstała cała odnoga kultury: poezja, książki, czasopisma, dzieła plastyczne; najważniejsza była jednak muzyka. Podobno najstarszą pieśń, San Caroline, napisano już w 1917 roku. Z trampskiej muzyki wywodzi się czeska country and western; jeszcze dziś działa w tym środowisku przynajmniej kilkanaście kapel. Jedną z najbardziej znanych piosenek stał się utwór Teskně hučí Niagara (1931), napisany przez Eduarda Ingriša. Śpiewa Petr Hloušek:

 

Czasy komunizmu
Trampowie byli ruchem, nigdy nie stworzyli (oprócz osad) żadnej formy organizacyjnej, dlatego reżim komunistyczny patrzył na nich podejrzliwie. Niepisane zasady, jakimi się rządzili, a więc wolność, wzajemna przyjaźń, szacunek dla przyrody nie pasowały               do totalitaryzmu.

Od czasu do czasu zdarzały się represje (np. spisywanie co badziej podejrzanych osobników na dworcach i w gospodach), ale samego ruchu nigdy nie zakazano. W latach 70 czyli czasach tzw. „normalizacji” stanowił niezbyt groźny wentyl bezpieczeństwa.
Pozostanie tylko legenda?
Trampowie, których ujrzeliśmy po raz pierwszy, należeli do pokomunistycznego wzmożenia tego ruchu lat 90. Później nagle świat się otworzył, społeczeństwo wzbogaciło, przekładając wygodną osobność w wypasionych chatach i chalupach nad nocleg                  w uwędzonym dymem szałasie.

Niektóre osady jeszcze istnieją, organizują tradycyjne imprezy, ale ludzie na zdjęciach coraz starsi – młode pokolenie woli wpatrywać się w smartfony niż w blask ogniska.

Owszem, pisze się dziś o trampach prace naukowe, organizuje wystawy, ale trampskie proporczyki i naszywki, choć prawdziwe, wyglądają w gablotach równie idiotycznie jak wypchane zwierzęta.

Znalezione obrazy dla zapytania trampske hnuti

Zresztą nie sposób wszystkiego opisać; opowieści o trampach istniały głównie w ustnej tradycji, przekazywanej przy ogniskach, więc odchodzą w niepamięć wraz z ludźmi, którzy nimi naprawdę żyli.

 

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie obyczaje | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

CZESKA FANTAZJA

Polska fantazja jaka jest – każdy wie i widzi. Nieodżałowanej pamięci Wojciech Młynarski ułożył nawet kiedyś o niej piosenkę „Ułańska fantazja”.

Znalezione obrazy dla zapytania ułańska fantazja

Czeska fantazja jest cywilna aż do bólu. Żadnej Somosierry, Wieniawy wjeżdżającego        na koniu do „Adrii”, żadnych lotników, co to polecą choćby na drzwiach od stodoły          czy chojrackich „potomków” husarii szarżujących po polskich drogach.

maxresdefault

Czeska fantazja jest jak ziemia tego kraju. „To je česká krajina, malebná a oblá jako ženská” – powie bohater książki Sheili Ochovej (Sůl země a blbá ovce). „To jest czeski krajobraz, malowniczy i krągły jak kobieta.”

I rzeczywiście, tutejsze łagodne wyżyny mogą osobom o wyobraźni erotycznej przywodzić na myśl niezbyt szczupłe kształy np. słynnej Boženy, pięknej wieśniaczki, w której zakochał się książę Oldřich i uczynił ją księżną.

Ženíšek.Oldřich.a.Božena

Ale to tylko na pierwszy rzut oka, bowiem kraina czeska kryje w sobie różne niespodzianki. Jedziecie sobie przez Czechy; wzniesienia, pokryte wielkoobszarowymi uprawami,  lekko falują, tu lasek, tam wioska z nieodłączną kopułą barokowego kościoła i robi się sennie…

DSC_0104_panorama1

Aż nagle wzgórza się rozstępują i oto zjeżdżamy ostrą serpentyną w głęboką dolinę rzeki Sázavy, otoczonej gęstymi lasami, w których i dziś święty Prokop (żył tu na przełomie         X  i XI wieku) mógłby założyć pustelnię.

Znalezione obrazy dla zapytania sazavske udoli

Podobnie jest w świecie ludzkim, niespiesznym, uporządkowanym, estetycznym                    i przewidywalnym. Zachodzisz do gospody, a tu siedzą sobie štamgasti, gawędząc przy piwie; nad tym wszystkim króluje Szwejk z dewizą „To chce klid” – „To (czyli picie piwa) wymaga spokoju”. Cóż tu może być ciekawego?

Znalezione obrazy dla zapytania to chce klid

A jednak właśnie z tego „piwnego spokoju”, owej czeskiej wersji dolce far niente, rodzą się perełki słynnego czeskiego humoru tudzież zaskakująco trafne obserwacje absurdów otaczającego świata, wyrażone celnie i lapidarnie. Gdyby nie one, nie wiem, czy powstałby „Szwejk” Haszka, dzieła Hrabala, zwariowane komedie filmowe?

Znalezione obrazy dla zapytania postriziny

Wrażliwość na absurd działa inspirująco, otwierając światy wyobraźni; wspomnijmy    tylko spektakle Semafora i Divadla Járy Cimrmana, fotografie Jana Saudka, rzeźby Davida Černego…

Znalezione obrazy dla zapytania divadlo jary cimrmana

Czeska fantazja to także twórczość dla dzieci, a nie brak tu dorosłych, którzy nie zatracili dziecięcej wrażliwości na świat, dzięki czemu powstały wspaniałe książki, filmy i zabawki… większość Polaków też się z nimi zetknęła.

Zdjęcie 18.03.2017, 21 35 16

Wszystko to byłoby jednak niemożliwe, gdyby nie wbudowany w tę kulturę dar narracji, niewymuszonej, prostej i naturalnej, dalekiej od polskiej zawiłości. Jeśli coś bywa               w Czechach barokowe, to raczej wyobraźnia, nie język.

Jak można było przewidzieć, nie wyczerpałem tematu, ale będę jeszcze wracał                    do przejawów czeskiej fantazji niejednokrotnie.

P.S. Ciekawe, czy po lekturze tego tekstu, ktoś stwierdzi, jak to często to czynią Polacy,           że Czesi są do nas podobni?

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeski film, czeskie obyczaje, czeskie piwo, literatura czeska | Otagowano , , , , , , , | 6 komentarzy

NOC JEŽIBABY

Ježibaba to Baba Jaga. Przez cały rok siedzi sobie grzecznie (??? hm…) w swojej chatce      z piernika czyli perníkové chaloupce i tylko w nocy z 30 kwietnia na 1 maja wraz z innymi czarownicami wyczynia mrożące krew w żyłach harce.

Znalezione obrazy dla zapytania hasici filipojakubska noc

W Czechach ta noc zwie się Filipojakubská od świętych Filipa i Jakuba, których dzień przypada 1 maja. Nocne obrzędy odbywają się jednak w różnych krajach północnej Europy: Niemczech (słynna Noc Walpurgi), Holandii, Skandynawii, krajach bałtyckich…

Znalezione obrazy dla zapytania hasici filipojakubska noc

Obyczaj ten ma różne źródła; najbardziej przekonująco wiąże się jednak z tradycją celtycką, według której rok dzieli się się na dwa okresy: porę ciemności – od Halloweenu        i porę światła – od wiosennego święta Beltine (30 kwietnia).

Właśnie dlatego tę noc ciemne moce przypuszczają ostatni atak: na góry i pagórki zlatują się czarownice, żeby odprawiać swoje piekielne sabaty. Aby się przed nimi obronić, należy w takich miejscach rozpalać ogniska i czynić jak najwięcej hałasu, a więc – znakomita okazja do zabawy pod gołym niebem.

Kobiety w różnym wieku przebierają się za czarownice.

Znalezione obrazy dla zapytania paleni čarodějnic

 

Piecze się kiełbaski, popija różne trunki, skacze przez ogień (kiedyś podobno robiono to nago), wyrzuca w powietrze płonące miotły. Gwoździem programu jest oczywiście spalenie czarownicy – symbolu zła, zimy i śmierci – na stosie. W tym celu buduje się solidne konstrukcje z grubych polan, jakich nie powstydziliby się kontrreformacyjni inkwizytorzy.

Znalezione obrazy dla zapytania čarodějnice

Ale nie tylko czarownice i uczestnicy zabaw nie śpią tej nocy; w pogotowiu muszą także czuwać hasiči czyli dzielni strażacy.

Znalezione obrazy dla zapytania hasici filipojakubska noc

Aby uniknąć pożarów, w różny sposób próbują cywlizować te zabawy: apelują o zgłaszanie imprez, wyznaczają miejsca na ogniska, a czasem… sami je organizują. Mimo to ciągle zdarzają się interwencje – przewracające się płonące stosy bywają naprawdę niebezpieczne.

Znalezione obrazy dla zapytania hasici filipojakubska noc

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie obyczaje, opowieści o duchach | Otagowano , , , , , | 4 komentarzy

MAJÓWKA Z ŻEROMSKIM

…czyli „ciepło gdańskie”. To złośliwe określenie wymyślił M. Jako rodowity wrocławianin nie ma dobrego mniemania o nadmorskim klimacie. „Ciepło gdańskie” jest wtedy,       kiedy patrząc przez okno, widzimy krystaliczny lazur nieba i wspaniałe słońce.                    W radosnym nastroju wychodzimy z domu i… już czujemy, że jest także ON, „Żeromski”, lodowaty wiatr od morza. Tak było również podczas minionej majówki.

IMG_2137

Wybrzeże Bałtyku, nazwane kiedyś przez Janusza Minkiewicza „riwierą dla Eskimosów”, jest miejscem równie pięknym jak osobliwym. Brzegiem morza jedni spacerują w ciepłych kurtkach; inni, tuż obok, leżąc na piasku opalają się w kostiumach kąpielowych.                Co ciekawe, jeden i drugi strój jest jak najbardziej odpowiedni – plażowy grajdołek chroni przez zimnym wiatrem. Zdarzają się też oryginalne kombinacje: niedawno widziałem panią, idącą brzegiem morza: długa, zimowa kurtka, kaptur na głowie i do tego bose nogi. Bogumił Kobiela w narciarskim ekwipunku na plaży (sfilmowany przez Andrzeja Kondratiuka), nie był znowu tak surrealistyczny, jak się twórcom filmu wydawało.

IMG_2840

Choć nie suszymy szynek na morskim wietrze jak mieszkańcy Dalmacji, warto docenić zalety „Żeromskiego”: hartuje, dotlenia, i przyjemnie oszałamia. „W domu jest cieplej,     ale tutaj jest przyjemniej” – powiedział kiedyś reporterowi telewizyjnemu nadmorski spacerowicz, przekrzykując wiatr. I miał rację.

IMG_1681

 

Opublikowano Trójmiasto | Otagowano | 7 komentarzy

PRZYPISY DO „MISTYFIKACJI”

… parę dopowiedzeń do poprzedniego tekstu.

Kościół, w którym „znaleziono” Rękopis Královédvorský, został później przebudowany       i dzisiaj wygląda tak:

Znalezione obrazy dla zapytania dvur kralove kostel

Pieśń o Nibelungach, odkryta w XVIII wieku, zyskała ogromną popularność wśród niemieckiej młodzieży, która w ochotniczych formacjach brała udział w walkach z armią Napoleona. Jak pisze Robert Stiller: zapotrzebowanie na epos o Nibelungach stało się   tak wielkie, że wydrukowano specjalne wydanie polowe (ciekawe, jak wyglądało?).

Znalezione obrazy dla zapytania nibelungenlied

Zamek Zelená Hora, z którego wysłano Rękopis Zelenohorský, jest jedną                           z zapomnianych, dawnych rezydencji. Do 1990 roku były w nim koszary, teraz jest własnością gminy, która powoli go remontuje. Nie natrafiłem na żadne zdjęcia wnętrz,     ale panorama wygląda romantycznie:

Znalezione obrazy dla zapytania zamek zelena hora nepomuk

 

Rękopisy jako inspiracja artystyczna – podaję parę najbardziej znanych przykładów. Rzeźbę Josefa Václava Myslbeka juz pokazałem poprzednio.

Znalezione obrazy dla zapytania narodni divadlo praha

Szereg scen zaczerpniętych z tych dzieł znajdziemy wśród polichromii zdobiących wnętrza Národního divadla czyli Teatru Narodowego w Pradze – przepysznej budowli, będącej pomnikiem kultury odrodzonego narodu.

Znalezione obrazy dla zapytania narodni divadlo praha rukopisy malby

Potężne malowidło historyczne (10 x 8,5 m) Klęska Sasów pod Hrubą Skálą, oparte         na Rekopisie Královédvorskim, stworzył Mikoláš Aleš. Można je oglądać w Muzeum Czeskiego Raju w Turnowie.

Znalezione obrazy dla zapytania pobiti sasiku

Rękopis Zelenohorski stał się inspiracją patetycznej opery Bedřicha Smetany Libusza.   Oto aria legendarnej księżnej, zapowiadająca wielkość Czech i Pragi (fragment filmu           o światowej sławy śpiewaczce operowej Emie Destinnovej Božská Ema):

Pieśni do tekstów z Rękopisu Královédvorskiego skomponował też Antonín Dvořák:


Cykl artykułów, które doprowadziły do procesu sądowego o Rękopisy napisał Anton Zeidler, bibliotekarz. Ujawniono to dopiero po jego śmierci w 1913 roku.

Kto jest autorem Rękopisów? Analiza językowo-stylistyczna doprowadziła                  do postawienia hipotezy, że utwory te napisał Václav Hanka z literatem Josefem Lindą.

Znalezione obrazy dla zapytania hanka a linda

Masaryk wcale nie zaprzeczał autentyczności Rękopisów; chciał tylko ją potwierdzić       za pomocą badań naukowych. Ten postulat spowodował, że stał się obiektem furiackich ataków obrońców legendy. O temperaturze sporu może świadczyć fakt, że jeden z jego uczestników, archeolog Josef Ladislav Píč, uświadomiszy sobie, że broni straconej sprawy, popełnił samobójstwo (1911).

Znalezione obrazy dla zapytania masaryk

Argumenty przeciwko autentyczności zawiera artykuł Spor o Rukopisy w czeskiej Wikipedii.

Autentyczności Rękopisów broni do dziś Česká společnost rukopisná; przykłady        jej argumentów znajdziemy w haśle Rukopis zelenohorský w czeskiej Wikipedii.

O znaczeniu tego sporu dla czeskiej kultury świadczyć może internetowy leksykon Kto był kim w sporze o Rękopisy (KDO je KDO
v rukopisném sporu):


http://www.rukopisy-rkz.cz/rkz/gagan/jag/rukopisy/kdojekdo/kdojekdo.htm

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeski film, czeskie zamki, literatura czeska, Praga | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

TAKA PIĘKNA MISTYFIKACJA

Jak pisał ks. Józef Tischner w swojej Filozofii po góralsku, są trzy prawdy: świento prawda, tys prawda i gówno prawda. W zeszłym roku media otrąbiły powstanie jeszcze czwartej: postprawdy. Czy słusznie? Myślę, że nie, gdyż zjawisko nieliczenia się z faktami nie jest w życiu publicznym wcale nowe. Przykładem tego może być taka oto historia           z dziejów czeskich, która zaczęła się 200 lat temu.

Znalezione obrazy dla zapytania václav hanka

W 1817 roku Pragę zelektryzowała wieść: odnaleziono manuskrypt z XIII wieku, zawierający nie znane dotąd czeskie utwory liryczne i epickie. Odkrycia dokonał Václav Hanka, 27-letni dziennikarz i poeta, uczeń Josefa Dobrovskiego, twórcy slawistyki. Rękopis (Královédvorský) miał spoczywać na wieży kościoła św. Jana Chrzciciela               w miasteczku Dvůr Králové nad Łabą.

Znalezione obrazy dla zapytania václav hanka

Radość Czechów była ogromna; oto okazało się, że mają swoją oryginalną, średniowieczną epikę heroiczną i równie wspaniałą lirykę, więc nie są wcale gorsi nie tylko od Niemców, pyszniących się Pieśnią o Nibelungach, ale też od Francuzów (Pieśń o Rolandzie), Anglików (Opowieści o królu Arturze) czy Szkotów (hm…), których Pieśniami Osjana zachwycała się cała ówczesna Europa.

Znalezione obrazy dla zapytania rukopis královédvorský

Jakby tego było mało, rok później anonimowy nadawca (jak się później okazało, urzędnik  z zamku Zelená Hora) nadesłał hr. Františkowi Kolovratowi, namiestnikowi Czech, kolejny „starożytny” rękopis (Zelenohorský); były w nim teksty literackie mające pochodzić z przełomu IX i X wieku…

Znalezione obrazy dla zapytania rukopis zelenohorský

To drugie znalezisko wzbudziło zastrzeżenia Josefa Dobrovskiego, który w końcu w 1824 roku uznał je za falsyfikat. Sytuacja stała się kłopotliwa, gdyż był on uznanym autorytetem naukowym i patriotą; jednak zwolennicy autentyczności obu rękopisów przypisali sąd starego uczonego… chorobie umysłowej.

Nikt nie zaprzątał sobie głowy wątpliwościami; entuzjazm dla rękopisów był powszechny. Wywarły one znaczący wpływ na twórczość literacką, sztuki plastyczne, muzykę; patriotycznie nastawione młode pokolenie uczyło się tej poezji na pamięć, często ją recytowano i cytowano, słowem: stały się symbolem odrodzonej czeskiej świadomości narodowej.

Záboj i Slavoj – bohaterowie jednego z utworów zawartych w rękopisach:

Znalezione obrazy dla zapytania zaboj a slavoj

Głosy zachwytu dobiegały też z zagranicy; entuzjazmowali się nimi Herder, Goethe, Grimmowie i Chateaubriand; wiele miejsca w swoich paryskich wykładach z literatury słowiańskiej poświęcił im Mickiewicz (nb. zaprzyjaźniony z Václavem Hanką). Szybko też doczekały się przekładów aż na 17 języków.

Bomba wybuchła w 1858 roku. W praskim tygodniku Tagesbote aus Böhmen ukazał się cykl anonimowych artykułów Rekopiśmienne kłamstwa i paleograficzne prawdy, zarzucający Václavovi Hance sfałszowanie obu rzekomych znalezisk.

Zbulwersowana opinia publiczna uznała to za austriacką policyjną prowokację, mającą dyskredytować czeską kulturę, zaś pomówiony Hanka wystąpił na drogę sądową, pozywając redaktora naczelnego pisma, Dawida Kuha, który nie chciał zdradzić tożsamości autora owych artykułów.

Znalezione obrazy dla zapytania Tagesbote aus Böhmen

Sądy dwóch niższych instancji uznały Kuha winnym; innego zdania był sąd najwyższy. Na dodatek orzekł, iż nie jest instytucją kompetentną do rozstrzygania o autentyczności utworów literackich.

Odniósł się też do osoby Václava Hanki: Jeśli więc oskarżono by kogoś z żyjących               o autorstwo tego rękopisu, owo przypisywane autorstwo nie byłoby chyba niehonorowym czynem, który naraziłby autora na pogardę lub poniżył w oczach opinii publicznej. Pewność, że jest on autorem, przyczyniłaby się raczej do ugruntowania jego sławy literackiej [...], jak działo się to w wypadku Macphersona [ autora Pieśni Osjana].

Czesi nie przyjęli do wiadomości tej argumentacji. Nadal uważali Hankę za odkrywcę skarbów literatury narodowej, a gdy w niecały rok po zakończeniu procesu zmarł (1861), urządzono mu królewski pogrzeb. Spoczął na Cmentarzu Wyszehradzkim, gdzie chowano najlepszych synów (i córki) narodu. Na jego grobie wzniesiono okazały pomnik.

Vaclav_Hanka_grave_Vysehrad_Cemetery_Prague

Ostatnia runda sporu rozegrała się w latach 80 XIX wieku. Istotną rolę odegrał w niej Tomasz Masaryk (późniejszy pierwszy prezydent Czechosłowacji), który głosił potrzebę wszechstronnych badań naukowych rękopisów. Nie przekonały one wszystkich, ale od tego czasu zaczął przeważać pogląd o ich nieautentyczności.

Znalezione obrazy dla zapytania rukopisy rkz

Nikt jednak nie odmawia im wartości artystycznej; po prostu: są dziś uważane za wybitne dzieła poezji odrodzenia narodowego, zaś romantyczna mistyfikacja i otaczająca je aura tajemniczości tylko dodają im uroku.

Znalezione obrazy dla zapytania kralovedvorsky rukopis

Opublikowano Czechy, literatura czeska, Praga | Otagowano , , , , , , | 4 komentarzy

PRYSZNIC PANA PRIESSNITZA (ZIMNY, ALE Z ŻYCZENIAMI!)

Znalezione obrazy dla zapytania veselé velikonoce

Na prawdziwy dyngus w Czechach nie ma co liczyć. Można jedynie dostać pomlázką     czyli rózgą (co prawda odświętną) po pęcinach lub innej części ciała. Wygląda to np. tak:

Dlatego przy dyngusowej okazji warto przypomnieć niezykłą postać Vinzenza Priessnitza. Ów „Wodny Doktor”, zwany też „Geniuszem Zimnej Wody”, mógłby śmiało powiedzieć    za Broniewskim:

Nie głaskało mnie życie po głowie,
nie pijałem ptasiego mleka -
no i dobrze, no i na zdrowie:
tak wyrasta się na człowieka.

Znalezione obrazy dla zapytania vincenz priessnitz

Był synem chłopa gospodarującego na spłachetku górskiej ziemi, wysoko położonym        na krańcach dzisiejszego Jeseníku, w okolicy równie pięknej, co mało urodzajnej. W wieku 8 lat przeżył śmierć starszego brata, a nieco później – utratę wzroku przez ojca. Jako        12-letni chłopiec musiał już pracować, o dalszej nauce nie było mowy (podobno nigdy     nie nauczył się dobrze pisać i czytać).

Przy ciężkiej harówce w polu, w górskiej okolicy, nietrudno o wypadek. 16-letni Vincez przewrócony przez spłoszonego konia, dostaje się pod koło wozu, które przejeżdża mu     po klatce piersiowej, łamiąc żebra. Miejscowi znachorzy i lekarze stawiają na nim krzyżyk; jeśli przeżyje, będzie kaleką, co oznacza nędzę dla całej rodziny.

Nie wiedzą, z kim mają do czynienia. Chłopak ma silną osobowość i jest dobrym obserwatorem; nieraz widział, jak leśne zwierzęta moczą swe rany w górskich strumieniach.

Znalezione obrazy dla zapytania vincenz priessnitz

Mimo potwornego bólu, sam nastawia sobie żebra, a następnie całymi tygodniami obwiązuje się płótnem, zamoczonym w zimnej wodzie (opatrunek zmienia parę razy dziennie). Jego wyzdrowienie cała wieś uznaje za cudowne, choć Vinzenz tłumaczy,           że nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

Odtąd będzie pomagał okolicznym mieszkańcom, lecząc za pomocą wody różne przypadłości u ludzi i zwierząt domowych. Robi to skutecznie, więc jego rozgłos zatacza coraz większe kręgi. Burzą się lekarze i znachorzy na konkurencję dyletanta, w końcu zainteresują się nim urzędnicy, a biurokrację c. k. monarchia ma jak się patrzy.               Tym ostatnim nie spodoba się, że przy zabiegach używa gąbki, która, jak wiadomo, służy tylko do ścierania szkolnej tablicy. Czary odprawia czy co?

Trzeba będzie chłopskiego uporu, ale też determinacji człowieka pragnącego spieszyć chorym z pomocą, żeby wygrać tę (22-letnią!) walkę o uznanie dla swej niekonwencjonalnej praktyki. W międzyczasie będzie nadzorował w Wiedniu leczenie jednego z arcyksiążąt, ocali też 21 chorych na cholerę, skutecznie zapobiegając                   ich odwodnieniu.

Znalezione obrazy dla zapytania vincenz priessnitz

Kiedy 1837 roku uzyska pozwolenie prowadzenie zakładu wodoleczniczego, pacjentów        z całej Europy będzie więcej niż miejsc, choć u pana Priessnitza nie ma łatwo. Dzień zaczyna się o 4 rano pajdą razowego chleba z masłem i szklanką mleka prosto od krowy (nieprzegotowanego). Potem bieganie boso po rannej rosie, kąpiele, zimne okłady, praca fizyczna (np. cięcie drewna, młócenie zboża), potem, bez względu na pogodę, parokilometrowe wędrówki po górach do źródeł (jest ich w okolicy ponad 80!)                       i do LEŚNYCH PRYSZNICÓW.

Z poczciwą „słuchawką” z sitkiem miały one tyle wspólnego, że leciała z nich woda,              a wyglądały tak:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Lodowata, źródlana woda spadała na delikwenta z wysokości 1,5 – 3,5 metra. Po takim zabiegu cały reżim obowiązujący w kurorcie mógł się wydawać niestraszny (chodzenie spać z kurami, posiłki prawie bez soli, żadnego alkoholu ani kawy; rękawiczki, wysokie kołnierzyki, gorsety, tudzież… rozmowy o chorobach – zakazane).

Znalezione obrazy dla zapytania sprcha priessnitz

Bo pan Priessnitz nie tylko wierzył, że woda, powietrze, słońce i wysiłek fizyczny są ważne w procesie leczenia, ale też starał się u swoich podopiecznych kształtować silną wolę. Wszak organizm ludzki posiada siłę życiową, która, odpowiednio wspierana, jest w stanie zwalczyć chorobę.

Przenieśmy się do Polski. Stefan Żeromski kreśląc w Przedwiośniu wizję kraju „szklanych domów”, taki oto przedstawi wzorzec trybu życia:
…wyrazem bogactwa nie jest pieniądz ani nagromadzenie wartości realnych, drogocennych przedmiotów i rzadkich fatałachów, tylko – zdrowie. Najbogatszy bankier, jaśnie wielmożny magnat, przejadłszy apetyt, przepiwszy możność pragnienia, zrujnowawszy zdrowie nerwów nadużyciami, słyszy od lekarza radę: trzeba, żeby jaśnie wielmożny pan zamieszkał na wsi, chodził w zgrzebnej bieliźnie, bez kapelusza i butów, żeby dostojny smakosz jadł chleb razowy, kaszę, rzepę, rzodkiew, pogryzał czosnek – wystrzegał się jak ognia wina, alkoholów, kawy, herbaty, frykasów – żeby rozkazodawca robotników pracował w ogródku – na słońcu – motyką, rydlem, widłami, cepami – żeby noktambulista, z dnia czyniący noc, wstawał wraz z ptactwem i szedł spać z kurami… Cóż to oznacza? Oto zdrowie – apetyt i pragnienie, twardy sen po ciężkiej pracy fizycznej – stało się jedynym bogactwem bogacza.

Prawda, że podobne? I to nie tylko do idei Priessnitza, ale też do naszego dzisiejszego sposobu myślenia, który nie tylko spa, ale i wysiłek fizyczny na świeżym powietrzu coraz bardziej sobie ceni. Dodajmy jeszcze, że dzieło Vinzenza Priessnitza przetrwało do dziś także w Jeseníku; koniecznie warto go odwiedzić!

Znalezione obrazy dla zapytania lazne jesenik

I na koniec życzenia:                                                                                                 radości świątecznej – tej duchowej i tej przyziemnej, mniej Radziwiłłowskiej (chodzi oczywiście o księcia „Sierotkę”,               tego od święconego, żeby sobie ktoś  nie pomyślał…), a bardziej Priessnitzowej, połączonej z kontemplacją wiosennego świata,     bez względu na pogodę!

Znalezione obrazy dla zapytania velikonoce

 

Opublikowano atrakcje turystyczne w Czechach, Czechy, czeskie obyczaje | Otagowano , , , | 2 komentarzy